sobota, 12 listopada 2016

Wiem że obiecałam

Wiem że obiecałam przygotować kursik, ale musicie chwilkę zaczekać. trochę to jednak zajmuje czasu, nawet sobie nie zdawałam sprawy jak wiele, ale skoro powiedziało się "a" to trzeba powiedzieć i "b".
Na razie podzielę się tym co w czasie nieobecności na blogu powstało, mam nadzieję, że trochę Was zainspiruję, po za tym udowodnię, że każdy może próbować swoich sił w nowych kierunkach działania, chociaż nie zawsze efekty są zadowalające, ale przecież nie cel jest najistotniejszy, czasem ważniejsza jest droga którą do niego zmierzamy.

Właśnie do mnie dotarło jak mój bolący bark, pokrzywił moje bombki :))wszystkie są skoszone :)) że też wcześniej tego nie widziałam.





Kubeczek jest dla fajnej kobietki i mam nadzieję że choć troszkę się spodoba.




Taka butelczyna się gdzieś zaplątała więc ją pomalowałam farbą imitującą efekt szronu, a potem konturówką białą wyrysowałam proste motywy, na zimową nalewkę będzie jak znalazł.


A to mój Leoś w pozie butnej, zły że ktoś mu głowę zawraca,wzrok ma nieobecny, udaję ze go to nie obchodzi co się wokół dzieje. :)


Taki ptaszek mnie dzisiaj odwiedził, czy to sikorka?


Pozdrawiam wszystkich odwiedzających i do miłego.