czwartek, 1 grudnia 2016

Kursik

Pomysł na wykonanie tej bombki, lub na zrobienie ozdób na stół świąteczny jest dość prosty. Myślę, że każdy sobie z tym poradzi. W zasadzie nic nie powinnam więcej pisać tylko wkleić zdjęcia. W razie wątpliwości możecie dopytać w " komentarzu".

Nie pytajcie mnie tylko o kolory. Tu taj jest całkowita dowolność możecie kombinować z czerwienią z bielą łączyć dowolne kolory i po prostu się bawić.

Potrzebujemy kule styropianowe, pistolet z klejem na gorąco, dowolne farby akrylowe w dwóch kontrastujących ze sobą  kolorach, Pędzel gąbkowy do nanoszenia farby i chęci.

 Na kule akrylowe nanosiłam wzór wyciskając klej z pistoletu, nie rysowałam go, to czysta improwizacja, a kiedy klej ostygł mogłam zacząć nakładać farbę.


Ja wykorzystałam resztkę czarnej farby do drewna i metalu




Na pomalowaną i dobrze wysuszoną kulę naniosłam kolejną farbę, w tym wypadku ważne żeby ilość farby na gąbeczce była niewielka. Chodzi o to żeby nie zasłonić kolejną warstwą farby wzoru, który powstał z kleju. Nadmiar farby trzeba usunąć wycierając pędzel o brzeg talerzyka lub w papier ręcznikowy.



Tak wyglądają ukończone kule


Bawcie się dobrze i do miłego :)

sobota, 12 listopada 2016

Wiem że obiecałam

Wiem że obiecałam przygotować kursik, ale musicie chwilkę zaczekać. trochę to jednak zajmuje czasu, nawet sobie nie zdawałam sprawy jak wiele, ale skoro powiedziało się "a" to trzeba powiedzieć i "b".
Na razie podzielę się tym co w czasie nieobecności na blogu powstało, mam nadzieję, że trochę Was zainspiruję, po za tym udowodnię, że każdy może próbować swoich sił w nowych kierunkach działania, chociaż nie zawsze efekty są zadowalające, ale przecież nie cel jest najistotniejszy, czasem ważniejsza jest droga którą do niego zmierzamy.

Właśnie do mnie dotarło jak mój bolący bark, pokrzywił moje bombki :))wszystkie są skoszone :)) że też wcześniej tego nie widziałam.





Kubeczek jest dla fajnej kobietki i mam nadzieję że choć troszkę się spodoba.




Taka butelczyna się gdzieś zaplątała więc ją pomalowałam farbą imitującą efekt szronu, a potem konturówką białą wyrysowałam proste motywy, na zimową nalewkę będzie jak znalazł.


A to mój Leoś w pozie butnej, zły że ktoś mu głowę zawraca,wzrok ma nieobecny, udaję ze go to nie obchodzi co się wokół dzieje. :)


Taki ptaszek mnie dzisiaj odwiedził, czy to sikorka?


Pozdrawiam wszystkich odwiedzających i do miłego.

niedziela, 6 listopada 2016

Pierwsze bombki

To pierwsze bombki w tym roku, pierwsza z nich jest bardzo prosta do zrobienia więc w najbliższym czasie będę chciała Wam pokazać jak ją samodzielnie wykonać.





Obawiam się że będziecie mnie miały w najbliższym czasie dosyć. Pozdrawiam serdecznie i do miłego.

Malowany kubek

Miło mi bardzo że nadal mnie odwiedzacie, że jesteście i  tak miło mnie powitałyście po długiej przerwie. Mam nadzieję że blog znów ożyje i będę mogła częściej Was odwiedzać.

Szykuję nawet małą niespodziankę, może w okresie przedświątecznym się przyda.

Dzisiaj wbrew paskudnej aurze jaka jest za oknem pomalowałam pierwszy (ale już wiem że nie ostatni) kubek. Ten jest dla mojej rodzicielki.
Używałam do tego farb do porcelany Decorfin jeszcze ich nie wypalałam bo szkoda zachodu dla jednego kubka, zaraz idę po kolejne i zobaczę co dalej.

Blog zmieni trochę charakter, będę próbowała dzielić się swoją wiedzą i pomysłami, mam nadzieję że ku wspólnej uciesze.

Na razie, do miłego :)






sobota, 5 listopada 2016

Bujanie w obłokach

Znalazłam sobie nową formę terapii. To dość trudny rok dla mnie, ale nie o tym chciałam pisać.
 Nie ważny tak naprawdę jest efekt wizualny, ważna jest przyjemność jaką przynosi. Pewnie nigdy nie zostanę malarką ale sama możliwość wyłączenia się z negatywnego myślenia jest fajna.
Więc bujam sobie w obłokach i maziam farbami akwarelowymi na papierze to i owo z różnym skutkiem, ale z ogromną przyjemnością.
Pozdrawiam wszystkie przyjazne dusze. Mam nadzieję że częściej będę zaglądać na bloga i Was odwiedzać. Do miłego.









poniedziałek, 5 września 2016

Balbisia

Gałgankowa Balbisia , a może Balbinka doczekała się wykończenia, golutka siedziała długo aż znajdę chwilkę żeby ją ubrać. Własnie nadeszła ta chwilka,  dziewczynka dostała sukienkę sweterek bo przecież jesień nadchodzi i buciki sznurowane. Może niebawem wyruszy w swoją podróż do nowego domu....



Do miłego:)

czwartek, 25 sierpnia 2016

Zestaw mebli do pokoiku dzięcięcego

Dużo by można pisać o tym projekcie, ale chyba nie ma sensu. Doświadczenia się zbiera, wyciąga wnioski na zaś i zapomina o tym co złe, żeby nas to złe nie zeżarło.
W każdym bądź razie były meble, stare, z różnych okresów, w różnym stanie i chodziło o zespolenie ich w jedną całość. Mam wrażenie ze wyszły całkiem nieźle.
Łóżeczka (szt 2) i komódkę dekorowałam ręcznie, motywy malowałam farbami akrylowymi. Meble malowane farbami kredowymi, krzesełka tapicerowałam grubszą bawełną. W sumie jestem z efektu zadowolona.















Niestet nie będzie zdjęć z pokoju w którym meble staną, trudno w całości  będą się prezentowały jeszcze lepiej, ale tego mogę się jedynie domyślać.
Pozdrawiam całą blogową brać i do miłego.

piątek, 29 lipca 2016

Niby wakacje :)

        Wakacje nie zawsze oznaczają labę:)) No cóż życzę tym co mogą odpocząć wszystkiego co najlepsze. Niestety ja nie mogę liczyć na odpoczynek a w krótkich chwilach wolnego czasu usiłuję co nieco czynić z mniejszym bądź większym skutkiem (często mniejszym niż większym). Przykro mi że nie zaglądam do Was moje dobre dusze ale nic wokół nas nie jest takie jakbyśmy sobie życzyli a i życie to nie koncert życzeń. Tak więc beż zbędnego rozpisywania wrzucę zdjęcia tego co ostatnio popełniłam i liczę na wyrozumiałość z Waszej strony, do miłego.




Zdjęcia są kiepskiej jakości bo robione telefonem. Malowane na desce akrylami. Pozdrawiam....

wtorek, 28 czerwca 2016

Naszyjnik w letnim klimacie

Witam wszystkich którzy nadal pamiętają o moim istnieniu. :) Chacha, trochę czasu już minęło od ostatniego wpisu. Sama jestem zdumiona że przez rok tu nie zajrzałam. O przepraszam zajrzałam nie raz, tylko nic nie napisałam z braku czasu. Już nawet tłumaczyć się nie będę,( bądź uczynię to przy innej okazji ) ale nadeszły  wakacje i mam nadzieję je wykorzystać również na działania twórcze. Na początek letni zestaw biżuterii który popełniłam na powitanie lata.



To by było na tyle, zawsze powroty są trudne, pozdrawiam wszystkich serdecznie i mam nadzieję że do odczytania niebawem.