poniedziałek, 13 lipca 2015

Witam po przerwie

Okoliczności nie sprzyjają blogowaniu, nie będę się uskarżać  i opowiadać o tym co i dlaczego. Wydawało mi się, nie wiem czemu, że taki rok 2015 nie może być złym rokiem. Bardzo się myliłam.

Od miesiąca coś tam zaczęłam dłubać, na przekór wszystkiemu. Powstało kilka prac mniejszych i większych, które chciałabym Wam pokazać.

Po dwóch latach stół doczekał się renowacji
zakupiłam go w takim stanie
zamalowany czarną farbą, całą poprzednią zimę go czyściłam:)))




Stał sobie już wyczyszczony w garażu rok, aż M zirytowany prosił żebym go stamtąd zabrała. Cóz trzeba było coś z nim zrobić





Nie zmieniło to niestety sytuacji w garażu, bo nadal tam stoi tyko że odnowiony. Czeka na swojego nowego właściciela:))))

Kolejna praca to sporych rozmiarów skrzynka, którą kiedyś nabyłam drogą kupna na jakimś targu. Wreszcie doczekała się swojej metamorfozy i cieszy już oczy koleżanki. Wieko polakierowane na wysoki połysk dół pobejcowany i pomalowany matowym lakierem.



Uszyłam też kolejną lalkę, to tyle w ramach terapii:)))




Może tym razem uda mi się częściej zaglądać na łamy bloga. Cikawi mnie czy w dobie FB jeszcze ktoś pisze  posty? Do miłego .

23 komentarze:

  1. W dobie FB ktoś pisze. Mimo, że byłam tam przed blogiem zniechęciło mnie bezosobowe klikanie, dlatego sporadycznie tam zaglądam. Stół piękny, lalka świetnie terapeutyczne, oczy głębokie i wyrażają dokładnie to co chciał powiedzieć artysta.
    Pozdrówki i do lepszego.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę cierpliwości co do czyszczenia stołu... Mnie po dwóch dniach już zapał mija..

    OdpowiedzUsuń
  3. Oczywiście, że pisze. FB jest na szybko, właściwie na anonimowo prawie. Dużo się dzieje ale nie zastąpi to pisania i odwiedzin, spokojnych, niespiesznych, z kubkiem kawy. Nie zastąpi delektowania się powolnego skarbami, które pokazują blogowe koleżanki. A jest się czym delektować. Stół wygląda przepięknie, podziwiam Cię za mozolne czyszczenie i nadanie nowego wyglądu. Chętnie bym go przygarnęła gdybym tylko miała jakieś honorowe miejsce dla niego. Niestety nie mam...

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj Joasiu. Czasami zycie nad niemiło zaskakuje ale już półmetek roku 2015 i mam nadzieję, ze teraz będzie lepiej. Dobrze ze już jesteś. Stół bajeczny a wymagał ogromnej pracy! Wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  5. stół przeszedł niezłą metamorfozę, w wersji odnowionej robi ogromne wrażenie, jest przepiękny! :-) skrzynka i lala również cudowne :-) pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak widzisz Asieńko jest jeszcze trochę tych piszących.Myślę ,że FB nie zawładnie wszystkimi na stałe:)
    Tego roku jeszcze trochę pozostało, więc życzę Ci z całego serca aby Cię jednak mile zaskoczył i pokazał się od dużo lepszej strony.
    Stół wygląda wspaniale.Podziwiam Cię szczerze za okazaną cierpliwość przy pracach wymagających tak wiele nakładu.
    Pozostałe prace również bardzo mi się podobają.
    Moc serdeczności i buziaków posyłam no i oczywiście zapraszam na przejażdżkę rowerem wokół Grodziska:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Stół mnie powalił! Jest genialny. Nie dawaj się przeciwnościom, tylko "wal do przodu". w końcu zła passa się przełamie ( a wiem, co mówię, uwierz mi...). Na blogi trzeba jakoś tak więcej skupienia, uwagi, czasu. A w tym zaganianym świecie to towar deficytowy. Na fb łatwo i prosto " lubię to", czasem jakiś komentarz. I tyle. Też się przymierzam do posta...
    Pozdrowienia serdecznie z Siedliska pod Lipami
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajne, te Twoje prace. Nie lubię FB. Dla mnie to tylko ogromny szum informacyjny i mało człowieka. Wszystkiego dobrego życzę i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. FB? nie ma mnie tam, a więc podobno nie istnieję- no i dobrze. Podejrzewałam, że masz tak zwane "piekło i szatany" i dlatego Cię tu brak.Stół od razu lepiej wygląda, pudełko też fajne.A lala? Chyba nieco odzwierciedla Twój smutny nastrój. Mam nadzieję, że kolejna będzie miała weselszą buzię.Ale podziwiam Twą cierpliwość, bo szycie lalek wcale nie jest proste i wymaga wielu, wielu godzin pracy i morza cierpliwości. Dobrze, że jednak dałaś głos.
    Ściskam Cię powitalnie;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie sądziłam że takie"starocie"ktoś lubi tak jak ja ,ale Ty dajesz im nowe życie nie pozbawiając ich dusz . Na takie duże prace to nie mam tyle cierpliwość.
    Puzderko to ciekawe połączenie błyszczący i matowy lakier daje fajny efekt.
    A laleczka jest tak wyrazistym odzwierciedlenie Twojego obecnego stanu duch że wszystko można wyczytać w jej cudowny smutnych oczach,ale życie jest zbyt krótkie i nie zależnie od przyczyny naszego smutku zawsze istnieje płomień nadziei i widać światło jasnej przyszłości. Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  11. Stół wyszedł genialny! Podziwiam Twoją determinację w pozbywaniu się starej farby. Pudełko też fajne, skromne i cieszące oko, no a lalka jest fantastyczna, cudowna i w ogóle piękna :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Droga Joanno! Stół rewelacyjny , musiałaś się natrudzić przy nm nie mało - ale efekt zachwyca. Chłopaczysko też niczego sobie :)
    Ściskam Cię mocno M

    OdpowiedzUsuń
  13. doba fb mnie nie dotyczy:))) piekny stół:)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Zamyślona lala ma takie zielone piękne oczy:)))
    Stół teraz prezentuje się wspaniale:))
    Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Nowa odsłona stołu - powalająca! Kawał dobrej roboty!!!
    Pudełeczko ma skromny motyw, ale jest niezwykle urzekający na tej bieli. Brązowy dół ślicznie się komponuje z górą.
    Lalka - cudna jest!
    Posyłam moc pozytywnej energii i pamiętaj, że po burzy zawsze wychodzi słońce - nie ma wyjścia :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Stół wygląda rewelacyjnie! Świetna robota!
    Na pudełeczku podziwiam piękne spękania :) A lala bardzo mi się podoba, i te urocze piegi!
    Choć korzystam także z FB to nie wyobrażam sobie nie pisania postów :) Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  17. Joasiu, jak to mówią praca dobra na wszystko, więc nie porzucaj "dłubania". Życzę Ci aby wszystko, szybko się ułożyło i ten rok zmienił się na dużo lepszy. cieszę się, że tu zajrzałaś i mogłam podziwiać Twoje dzieła.

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękny mebel!!!! Możesz zdradzić Joasiu, czym dół potraktowałaś. Ciągle szukam czegoś na szafkę. Odarta z farby stoi już rok, więc wcale nie jesteś jakaś dziwna ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dech zapiera! Podziwiam pracę nad stołem,dla mnie niewyobrażalny wysiłek! Efekt zaskakujący,bardzo mi się podoba.Lale przepięknie Ci się udają,działaj dalej!

    OdpowiedzUsuń
  20. Stół wspaniały, podziwiam wytrwałość :) Lalki też śliczniutkie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Rudzielec z zielonymi oczami skradł mi serce:)
    stół niezwykle piękny:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Stół cudnie się prezentuje. Jestem pełna podziwu dla cierpliwości i kunsztu wykonania. Moja córa też nauczyła się sama odnawiać meble i nie tylko, bo też inne drewniane elementy a dzięki temu w domu się nam robi coraz ciekawiej. Ja niestety tu jestem totalna noga.
    Życzę by ten rok okazał się lepszy, chociaż jest to rok przestępny co czasem wiąże się z różnymi niespodziewanymi efektami , ale miejmy nadzieję, że będzie w miarę normalnie.

    Przesyłam pozdrowienia znad Dunajca....

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że chcecie pozostawić ślad swoich odwiedzin w postaci komentarza, każdy z nich traktuję jak wyróżnienie bo zechcieliście poświęcić swój czas i energię by go napisać.