środa, 29 kwietnia 2015

Szyć, pleść, czy wiosnę podziwiać

       Wiosna mnie onieśmiela, bo czy może być coś piękniejszego od corocznych narodzin. Pękających pąków tulipanów, pierwszych zielonych liści brzozy czy kwiatów magnoli. Czym jest więc to co tworzą ludzkie ręce w porównaniu z cudem jaki przychodzi  nam oglądać każdego dnia wiosny. Czy wypada pokazywać w takie dni swoje liche wytwory... ech wiosna....
      Tak więc z nieśmiałością prezentuje owoce swojej pracy, kolejną lalkę i kosz na spinacze. (mam dużo spinaczy) to dla wszystkich tych co będą się podśmiewać.







A po za tym wiosna :)









Do miłego :)

sobota, 18 kwietnia 2015

Zuzia lalka nieduża, a na dodatek cała ze szmatek

         Od dawna przymierzałam się do uszycia swojej lali. Trochę czasu minęło (ok 3 lat), za to przyjemność jaka towarzyszyła mi przy jej tworzeniu była niezwykła. Zuzka ma ruchome kończyny i ubranka, które można zdjąć i  uprać lub  uszyć nowe:). Cała w błękitach i bieli niczym niezapominajki albo niebo w słoneczny wiosenny dzień.
     Za oknem szaro, buro i zimno więc mam nadzieję że wniesie wiosenny oddech do domu:)



Zdjęcia z ogrodu uchwycone w chwilach pogody.












Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę miłej niedzieli