poniedziałek, 13 lipca 2015

Witam po przerwie

Okoliczności nie sprzyjają blogowaniu, nie będę się uskarżać  i opowiadać o tym co i dlaczego. Wydawało mi się, nie wiem czemu, że taki rok 2015 nie może być złym rokiem. Bardzo się myliłam.

Od miesiąca coś tam zaczęłam dłubać, na przekór wszystkiemu. Powstało kilka prac mniejszych i większych, które chciałabym Wam pokazać.

Po dwóch latach stół doczekał się renowacji
zakupiłam go w takim stanie
zamalowany czarną farbą, całą poprzednią zimę go czyściłam:)))




Stał sobie już wyczyszczony w garażu rok, aż M zirytowany prosił żebym go stamtąd zabrała. Cóz trzeba było coś z nim zrobić





Nie zmieniło to niestety sytuacji w garażu, bo nadal tam stoi tyko że odnowiony. Czeka na swojego nowego właściciela:))))

Kolejna praca to sporych rozmiarów skrzynka, którą kiedyś nabyłam drogą kupna na jakimś targu. Wreszcie doczekała się swojej metamorfozy i cieszy już oczy koleżanki. Wieko polakierowane na wysoki połysk dół pobejcowany i pomalowany matowym lakierem.



Uszyłam też kolejną lalkę, to tyle w ramach terapii:)))




Może tym razem uda mi się częściej zaglądać na łamy bloga. Cikawi mnie czy w dobie FB jeszcze ktoś pisze  posty? Do miłego .

środa, 29 kwietnia 2015

Szyć, pleść, czy wiosnę podziwiać

       Wiosna mnie onieśmiela, bo czy może być coś piękniejszego od corocznych narodzin. Pękających pąków tulipanów, pierwszych zielonych liści brzozy czy kwiatów magnoli. Czym jest więc to co tworzą ludzkie ręce w porównaniu z cudem jaki przychodzi  nam oglądać każdego dnia wiosny. Czy wypada pokazywać w takie dni swoje liche wytwory... ech wiosna....
      Tak więc z nieśmiałością prezentuje owoce swojej pracy, kolejną lalkę i kosz na spinacze. (mam dużo spinaczy) to dla wszystkich tych co będą się podśmiewać.







A po za tym wiosna :)









Do miłego :)

sobota, 18 kwietnia 2015

Zuzia lalka nieduża, a na dodatek cała ze szmatek

         Od dawna przymierzałam się do uszycia swojej lali. Trochę czasu minęło (ok 3 lat), za to przyjemność jaka towarzyszyła mi przy jej tworzeniu była niezwykła. Zuzka ma ruchome kończyny i ubranka, które można zdjąć i  uprać lub  uszyć nowe:). Cała w błękitach i bieli niczym niezapominajki albo niebo w słoneczny wiosenny dzień.
     Za oknem szaro, buro i zimno więc mam nadzieję że wniesie wiosenny oddech do domu:)



Zdjęcia z ogrodu uchwycone w chwilach pogody.












Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę miłej niedzieli

sobota, 14 marca 2015

Kolejne pisanki:)

Taki czas, że gdzie się nie spojrzy tam pisanki. U mnie niestety też. Tym razem w bieli  bo te lubię najbardziej i nowe styropianowe troszkę skrapkowe:)) ale ocenę pozostawiam Wam ,moje zaglądaczki. Wszystkim życzę miłej ciepłej niedzieli.









Do miłego:)

niedziela, 8 marca 2015

Eksperymenty na skorupach

Czyli zabawa konturówką farbami do porcelany, masą szpachlową i czym się da. Efekty poniżej:)






Przepraszam że się nie rozpisuję ale mając do wyboru pojawić się w jakikolwiek sposób lub wcale ...



Miłego tygodnia wszystkim życzę.

piątek, 6 marca 2015

Tym razem pisanki w miniaturowych koszyczkach wiklinowych

Niektórzy wiedzą że od jakiegoś czasu bawię się wikliną. Postanowiłam ją wykorzystać do dekoracji wielkanocnych i tak powstały takie oto pisanki:)



Co jeszcze u mnie słychać?
No cóż jajka, jajka jajka:) Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę miłego i wiosennego weekendu.