czwartek, 16 października 2014

O eksperymentach, kijkach i zdjeciach

Niby blog o robótkowaniu a oraz mniej na nim robótek, ale co robić takie życie. Co prawda w ramach eksperymentu uszyłam takie oto dziwadełko. To miał być tańczący anioł ale wyszło coś na kształt wesołej czarownicy.Tyle że nie na miotle a ze skrzydełkami. To pewnie dla równowagi, żeby nie było że tylko same błogie aniołki i aniołki :) No cóż muszę popracować nieco nad tym pomysłem.



Co robię poza tym? Staram się chodzić na kije przynajmniej 4 razy w tygodniu żeby nadal móc pracować:) Chyba nie muszę tłumaczyć o co chodzi:) Kręgosłup domaga się więcej ruchu....
Czasem oprócz kijków zabieram też aparat, bo jak tu się nie podzielić takimi widokami.









Pozdrawiam wszystkich, którzy jeszcze do mnie zaglądają i do odczytania:)