poniedziałek, 9 czerwca 2014

zatęskniłam za Wami :)

Ach mój laptopik odmówił współpracy, więc korzystam z innego nielubianego komputera. Nie mogę głośno o nim w ten sposób mówić, bo obawiam się że i on może się pogniewać i zupełnie nie będę miała  skąd zaglądać na Wasze blogi, a już na pewno nie będę mogła publikować nowych postów. Upał niemiłosiernie leje się z nieba, z traw chmurami atakują komary więc zostaję siedzenie w domu.
 Co za ironia.
Tyle czekania na lato tylko po to, żeby siedzieć w zamkniętym domu ale naprawdę takiej inwazji komarów nie pamiętam.
Moje małe co nieco powstało jak na świecie królowała bardziej przyjazna aura z temperaturą do 25 stopni, dzisiejsza odbiera mi wolę życia:( w słońcu 40 stopni co chwilę jakiś opad deszczu, jak w tropikach, kto by pomyślał że mieszkamy na Mazowszu.
Wróciłam do moich aniołów, wcale nie przeszkadzało mi że do Bożego Narodzenia jeszcze daleko, a zresztą kto powiedział że anioły mają nam się kojarzyć tylko z tymi świętami.


Jakieś takie rozkapryszone te w niebieskościach

Po za tym popełniłam dwa pudełka i podkładki na stół z których jestem nawet zadowolona.

Dla dziewczynki

i dla chłopaka
 a to moje nowe ulubione podkładki


Ulu mam nadzieję że przeczytasz ten wpis, uśmiecham się do Ciebie o jeszcze jedną taką serwetkę:)

Wszystkim odwiedzającym serdecznie dziękuję za ciepłe słowa pod poprzednim wpisem, pozdrawiam i do miłego.