czwartek, 10 kwietnia 2014

Ech życie...

Mam wrażenie że nasze blogi umierają śmiercią naturalną. Zaglądam coraz rzadziej bo i moje blogowe przyjaciółki coraz rzadziej się tu pojawiają.

 W pędzie codziennego życia, okolicznościach które los nam stale funduje, stajemy przed wyborami albo, albo. No cóż samo życie. Wiosna co prawda puka do drzwi,. ale choróbsko nie pozwala wychodzić na dwór żeby pogrzebać w ogródku, więc tym większa melancholia i frustracja, bo ani nacieszyć się przyrodą nie można, ani zaległych prac ruszyć. Dobrze że chociaż telefony działają:) Jako wieczny wróg telewizji w obliczu przymusowego polegiwania zapragnęłam sprawdzić co właściwie teraz TV pokazuje i co? Okazało się że nośnik obrazów nie działa, ironia czy co. Wreszcie miałam czas, wręcz przymusowy żeby to pudełko otworzyć a ono się zbuntowało, Z całym majdanem: koce, poduszki, postanowiłam zmienić pomieszczenie w którym nadal będę mogła chorować i być może zdobędę nowe doświadczenie w kwestii TV, wiedzy i przyjemności jaką przynosi (podobno) i nic, tu znowu odbiornik satelitarny nie działa. O ludzie, co za dom, pomyślałam sobie i wróciłam do swojego legowiska z książką pod pachą:) Na szczęście wracam już do życia i wykorzystuję to moje domowe siedlisko do odwiedzenia waszych blogów i pokazania różnych prac, które wcześniej wykonałam a nie miałam czasu by je pokazać.

Zabawa z papierem...




Bardzo lubię te papierowe ptaszki muszę ich jeszcze kilka zrobić.
W minioną niedzielę były urodziny mojej rodzicielki, której podarowałam własnoręcznie zrobioną kartkę i jestem dumna i blada, bo jak wszystkim wiadomo scraperką to ja nie jestem:)))


W każdym bądź razie rodzicielka macała kwiatki dyskretnie chcąc sprawdzić co to za wymysł, a krępowała się spytać:))) Kwiatki robiłam z papieru czerpanego, to tak dla wiedzy kolejnych ciekawych:)))

A co po za tym?,  jajka, jajka, jajka:))










To by było na tyle, oprócz Leosia który ostatnimi czasy upodobał sobie fotel bujany i drzemie w nim bujając w obłokach:))


Do miłego:)