sobota, 8 marca 2014

Być kobietą czyli moje wariacje na temat jaj:)

M potrzebował zakupić na swoje potrzeby sporą ilość rzepa samoprzylepnego więc zapytał czy nie wiem gdzie się w okolicy hurtownia z dodatkami pasmanteryjnymi  mieści. Natychmiast z pamięci wymieniłam ze trzy, więc nieco zaskoczony spytał czy nie chcę się z nim zabrać.
Nieroztropny mężczyzna nie wiedział co robi.

Wiele wysiłku kosztowało mnie udawanie że ten pomysł nie bardzo mi się podoba, troszkę się bałam żeby faceta zawczasu nie wystraszyć. W dodatku mój kobiecy mózg natychmiast zaczął analizować co mogę sobie tam kupić.Myśli piętrzyły kolejne pomysły, więc całą drogę milczałam.
M oczywiście dokonał zakupu w ciągu 3 minut i nerwowo zaczął zaglądać do mojego koszyka.
- Po co ci to wszystko?
- Potrzebne. Odpowiedziałam zdawkowo dalej buszując po regałach.
- Jakbyś tu nie przyjechała to byś nie miała takiej potrzeby.
- Pewnie nie, ale teraz korzystam z okazji i chcę parę rzeczy kupić.
Na szczęście inny klient potrzebował wyjechać samochodem z parkingu i M musiał wyjść przestawić auto.
Wykorzystując okazję pomknęłam do kasy. Wróciłam szczęśliwa, co prawda lżejsza o zawartość portfela, cięższa o wyrzuty sumienia ale chyba my kobiety już tak mamy.

Wczoraj rozpakowałam magiczną torbę z zakupami i delektowałam się ich widokiem :))) Co prawda nie miałam pojęcia jak się zabrać do tego wyzwania, ale jak to mawia nasza blogowa koleżanka Margo "skoro zrobił to człowiek to widocznie jest to możliwe do wykonania", czemu więc nie spróbować.
Słysząc łopot serca, wyciągnęłam styropianowe jako czesankę i igły do filcowania i zabrałam się do pracy. Nie myślałam że pójdzie tak łatwo, nie mam pojęcia czy to co robiłam, robiłam fachowo ale miałam niezwykłą radochę.
A jak skończyłam to sobie pomyślałam- fajnie jest być kobietą. Tą silną matką Polką opoką dla domu i dla rodziny, i tą słabą wiotką wrażliwą niepojętą. Cudakiem z nadwrażliwością, bojącą się horrorów, windy  i głośnych dźwięków, tulącą głowę zmęczoną i zbolałą w ramionach, ale kobietą.

A to efekt moich wczorajszych zmagań:)




Wcześniej powstały też inne pisanki bo to jest jednak czas pisankowy a że można je zdobić różnymi technikami,tak więc próbuję bawić się  formami na małych powierzchniach.

malowane i wycinane




Wycinane, ozdabiane konturówką

i decoupage, pierwsze serwetka i podmalowania drugie transfer i podmalowanie.






No cóż w związku z tym że moi panowie bojkotują wszystkie święta typu walentynki czy dzień kobiet, to  życzę Wam i sobie  KOBIETY wszystkiego co najlepsze. Do miłego

Muszę sprostować. Nie doceniłam moich panów, tulipany stoją w wazonie:)))) szampan się mrozi.