niedziela, 2 marca 2014

Jestem czerwona jak burak

        W dodatku nie wiem co napisać, tyle komentarzy i w dodatku takich miłych. Może to tylko wypadek przy pracy z tym malowaniem. Sięgnęłam po następne, już tak beztrosko nie szło. Trochę to przypominało hazard. Podnieta spowodowana jakimś jednak sukcesem,( przynajmniej takie miałam odczucie) powodowała potrzebę kolejnych, tylko że tak to nie działa. Obciążona byłam już jakimiś oczekiwaniami i szło mi to malowanie jak po grudzie, (dobrze że jajka są małe, za to kruche ), Cały czas miotałam się czy drania nie wziąć w paluszki jak w imadełka i czasem nie zgnieść, ale potem sobie pomyślałam że to tylko zabawa, więc nie będę się takim jajkiem stresować bo i nie ma czym. Skoro namalowałam to i pokażę.  Trudno jak się powiedziało a trzeba powiedzieć i b. Kolejne dwa.




Tak się nimi zmęczyłam że w ramach relaksu popełniłam jeszcze dwa zupełnie inną techniką:)






Jednym słowem jajecznie się u mnie zrobiło.Jeszcze raz bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, ale nawet one i uniesienie jakie spowodowały, malarza ze mnie nie zrobią:))))
Miłego tygodnia.