niedziela, 9 lutego 2014

Niespokojny duch jakiś we mnie wstąpił:))

- Przecież już pomalowałaś meble tak jak chciałaś, mówi M
-Tak ale ten kolor, to nie jest ten kolor o który mi chodziło. Jest za zimny.
- Mhm, znowu je przemalujesz? (ratunku co ja mam powiedzieć)
- Tak planuje, zobacz na jaki ładny kolor. (to ukłon w stronę M, który nie wykazywał zrozumienia dla mojej fascynacji kolorem szaroniebieskim, nazywając go milicyjnym)
- No może będą lepiej wyglądały.
Nie wiem jak Wy, ale ja po tych słowach natychmiast przemalowałam stolik, powoskowałam, pocieniowałam woskiem patynującym i czekałam na powrót M z dreszczem na plecach.
- O już przemalowałaś, ale ty w gorącej wodzie kompana jesteś.
Pewnie że jestem, zwłaszcza jak chodzi o sprawy które według mnie są konieczne do wprowadzenia natomiast według M wcale.

      Nie wiem czy wszyscy panowie tak mają ale rozmowa o remontach, malowaniu itd powoduje w nich jakiś przykurcz,  stają się nagle mali i niewidzialni.
-Ciekawy ten kolor wyszedł...
- Prawda? przemaluje wszystkie te meble pod schodami na ten kolor.

Poszło jak po maśle, w międzyczasie kupiłam materiał na nowe obicia do krzesełek za całe 4 zł:))) Co prawda za wysyłkę zapłaciłam 16 ale co tam, w sumie i tak niedrogo a materiału starczy jeszcze na dwie poduchy:)

-Podoba ci się?
- Może być
Tu należy się wytłumaczenie że "może być" to szczyt egzaltacji na jaki stać M
- Wiesz przemaluję jeszcze tę witrynę która stoi obok fotela...
Zapadła cisza i nie bardzo wiedziałam co ona oznacza. Przyjęłam że jest to wyraz akceptacji dla moich poczynań i zabrałam się za malowanie, cieniowanie woskowanie.
Dzisiaj sobie siedzę i cieszę się efektami swojej pracy.
































Ciesząc się jak dziecko z zakończonej pracy, wyjęłam znalezioną w szafce włóczkę i postanowiłam że coś  zrobię na drutach, to nic że od 20 lat nie miałam drutów w ręku, to podobno jak z jazdą na rowerze, jak się raz nauczysz to całe życie potrafisz i mniejsze ryzyko:) bo krzywdy sobie nie można zrobić, no chyba że się w oko trafi:)
Dziękuję za wszystkie komentarze pod poprzednim wpisem, życzę Wam  słonecznego i ciepłego tygodnia. Do miłego:)))



Leoś też poczuł się bardzo zmęczony zamieszaniem salonowym:)