czwartek, 16 października 2014

O eksperymentach, kijkach i zdjeciach

Niby blog o robótkowaniu a oraz mniej na nim robótek, ale co robić takie życie. Co prawda w ramach eksperymentu uszyłam takie oto dziwadełko. To miał być tańczący anioł ale wyszło coś na kształt wesołej czarownicy.Tyle że nie na miotle a ze skrzydełkami. To pewnie dla równowagi, żeby nie było że tylko same błogie aniołki i aniołki :) No cóż muszę popracować nieco nad tym pomysłem.



Co robię poza tym? Staram się chodzić na kije przynajmniej 4 razy w tygodniu żeby nadal móc pracować:) Chyba nie muszę tłumaczyć o co chodzi:) Kręgosłup domaga się więcej ruchu....
Czasem oprócz kijków zabieram też aparat, bo jak tu się nie podzielić takimi widokami.









Pozdrawiam wszystkich, którzy jeszcze do mnie zaglądają i do odczytania:)

21 komentarzy:

  1. Na takich smieszniutkich eksperymentach czlowiek sie najlepiej uczy;) A czesto wychodza przy tym ciekawe efekty, ktorych bysmy sie niespodziewaly...
    Robotki sa cudowne, ale oprocz czasu, to nakazuja jeszcze dlugotrwale uzywanie tylnej czesci ciala, co niestety zdrowiu nie sprzyja. Bo jak nie kregoslup to kolana a zawsze cos sie predzej czy pozniej zamelduje ;)
    Pozdrawiam i wytrwalosci w "kijkowaniu" zycze...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dla mnie jest cudna ważka :) A zdjęcia z kijów cudne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nawet takiej bym nie uszyła, fajny ma wyraz buźki, taki łobuzerski :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dla mnie to taka Anielica wszystkich ślimaków ;) albo Anielico-drakonica - z względu na ten ogon. A buzie ma przeuroczą! Asiu, piękne zdjęcia, zdrówka życzę :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ piękne to ostatnie zdjęcie!. Wielce kolorowa w tym roku jesień- u mnie trawniki zaścielone klonowymi liści są wręcz pomarańczowe. Mój kręgosłup też padł, ale od poniedziałku zaczynam rehabilitację. Zdróweczka Ci życzę!
    Ta "lala" skojarzyła mi się z gąsienicą Pampuszką z czeskiej dobranocki sprzed lat.
    Miłego;)
    P.S.
    Powinnaś przynajmniej raz w tygodniu pływac lub cwiczyc w basenie aerobik.

    OdpowiedzUsuń
  6. Troszkę wygląda jak Aniołek dinozaurów. Jak dla mnie jest świetna i bardzo pozytywna.

    OdpowiedzUsuń
  7. Buzi bym jej dała - gdyby było bliżej - cudne dziwadełko!!!
    Z pływaniem i ćwiczeniami w wodzie to anabell ma rację- Zdrówka życzę i czekam na c.d zdjęć - bo te są cudowne ( ale Ty masz pod nosem takie widoki i tereny do spacerów) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Widoki warte uchwycenia w kadrze a lala..ogonek i skrzydelka wogole sie nie gryza i gdybys nie napisala co to mialo byc, przyjelabym, ze tak mialo byc..tworca wie ,co stworzyl..A sam pomysl warty kontynuowania..Zdrowka zycze.)

    OdpowiedzUsuń
  9. A mnie się podoba ten anioł - dziwak... bardzo mi się podoba :) Chętnie bym takiego przygarnęła :)
    A za kije podziwiam ... cholerka nie mogę się zmobilizować coby chodzić w pojedynkę a nie mam z kim :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Już Ci kiedyś mówiłam i nadal tak uważam. Nie ma brzydkich aniołów. Nawet dziwaczki są cudowne:)
    A co do zmiany tematyki na naszych blogach Asieńko, to ja już nic nie mam do napisania:)
    Mam nadzieję zabrać się w końcu za sznurki.
    Serdeczności posyłam cieplutkie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny aniołeczek i śliczne zdjęcia ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zaglądam kiedy się da, bo klimat jak zawsze u Ciebie sprzyjający. Jesień urzekająca, że pracowita wiadomo, jak to zawsze po wakacjach. Mimo, że anioł i diabeł to skrajne zjawiska, czasami granica jest niezwykle blisko. Na dodatek sylwetką bardzo przypomina obfocone drzewa.
    Podrówki.

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękna jesień na Twoich zdjęciach! Uwielbiam spacery o tej porze roku :)

    Aniołko - czarownica też super :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Joasiu, jak zobaczyłam Twoją anielicę, to mi skojarzyła z Fioną na księżycu - taka moja wyobraźnia:).
    Jest śliczna i nie przestawaj ich robić - niech cieszą nasze oczy :).
    Masz rację - trzeba dbać o swoje zdrowie - ja też ostatnio dużo robie i mniej ruchu a kręgosłup mówi stop. I wtedy tak jak ty, tyle że bez kijków, idę na szybki spacer : ).
    Pozdrawiam Cie serdecznie i życzę spokojnego wekeend'u - Marta :).

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwszy raz widzę śliczną czarownicę :) Jest naprawde urocza.

    Chwile uwiecznione aparatem cudne...

    OdpowiedzUsuń
  16. Joasiu, u mnie podobnie:) Czasu na robótkowanie co raz mniej więc piszę o wszystkim i o niczym:))) Twoja Anielica jest cudna:) Mnie przypomina troszkę styl zwany country primitive. Ja go uwielbiam! Zdjęcia czarujące i bardzo klimatyczne. Pozdrawiam cieplutko. Ania

    OdpowiedzUsuń
  17. Asieńko, pięknie w tym Twoim lesie :) Nie rozumiem, dlaczego tak narzekałaś na swoją okolicę ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Przepiękne widoki, fantastyczne zdjęcia :))).
    Anioł czy wesoła czarownica - co za różnica, grunt że urocza maskotka Ci wyszła :)))

    OdpowiedzUsuń
  19. Wesoła czarownica - i ja tak ją widzę. I świetnie się wpisuje w jesienne klimaty.:)
    Pięknie masz w okolicy. Jesień mamy cudną, więc spaceruj ile się da. To uczta dla oczu i duszy i wybawienie dla kości. pozdrawiam Marzena

    OdpowiedzUsuń
  20. O "szyjątku" napisałabym, że to elfik przynoszący tyko dobre wieści :) Mi się podoba!
    Chodzenie z kijkami w tak pięknych okolicznościach przyrody musi być niesamowicie energetyzujące :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Dzięki takim spacerom przeziębienia nie będą Cię atakować , kondycja i hart na zimowe chłody będzie :-)
    serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że chcecie pozostawić ślad swoich odwiedzin w postaci komentarza, każdy z nich traktuję jak wyróżnienie bo zechcieliście poświęcić swój czas i energię by go napisać.