środa, 25 czerwca 2014

Takie małe co nieco:)

Nie idzie mi coś blogowanie, trudno będę wpadać czasem po prostu. Bez tłumaczenia, bo co tu pisać tak jest i pewnie będzie.Zajrzę, coś napiszę i znowu zginę.
Próbuję swoich sił sięgając po nowe , coś tam maluję nieudolnie póki co, ale robię to przecież dla przyjemności. uplotę czasem jakąś bransoletkę, ale większość czasu pochłania jednak to co za oknem.










Przesyłam wszystkim słoneczne pozdrowienia, do miłego.

poniedziałek, 9 czerwca 2014

zatęskniłam za Wami :)

Ach mój laptopik odmówił współpracy, więc korzystam z innego nielubianego komputera. Nie mogę głośno o nim w ten sposób mówić, bo obawiam się że i on może się pogniewać i zupełnie nie będę miała  skąd zaglądać na Wasze blogi, a już na pewno nie będę mogła publikować nowych postów. Upał niemiłosiernie leje się z nieba, z traw chmurami atakują komary więc zostaję siedzenie w domu.
 Co za ironia.
Tyle czekania na lato tylko po to, żeby siedzieć w zamkniętym domu ale naprawdę takiej inwazji komarów nie pamiętam.
Moje małe co nieco powstało jak na świecie królowała bardziej przyjazna aura z temperaturą do 25 stopni, dzisiejsza odbiera mi wolę życia:( w słońcu 40 stopni co chwilę jakiś opad deszczu, jak w tropikach, kto by pomyślał że mieszkamy na Mazowszu.
Wróciłam do moich aniołów, wcale nie przeszkadzało mi że do Bożego Narodzenia jeszcze daleko, a zresztą kto powiedział że anioły mają nam się kojarzyć tylko z tymi świętami.


Jakieś takie rozkapryszone te w niebieskościach

Po za tym popełniłam dwa pudełka i podkładki na stół z których jestem nawet zadowolona.

Dla dziewczynki

i dla chłopaka
 a to moje nowe ulubione podkładki


Ulu mam nadzieję że przeczytasz ten wpis, uśmiecham się do Ciebie o jeszcze jedną taką serwetkę:)

Wszystkim odwiedzającym serdecznie dziękuję za ciepłe słowa pod poprzednim wpisem, pozdrawiam i do miłego.

wtorek, 3 czerwca 2014

Nie mogłam się oprzeć

pokusie popełnienia tacy z tym motywem.Domalowałam jedynie nutki. Jest tak uroczy i w kolorach które tej wiosny są mi wyjątkowo bliskie. Czy też tak macie że wydarzenia wpływają na potrzebę obcowania w pewnej kolorystyce? Ja mam kolejny powrót do zieleni:)))
Jednym słowem zielono mi:)))



W sobotę odwiedziłam "Piknik naukowy" na Stadionie Narodowym a co zwróciło moją uwagę, stare auta wystawiane przez Muzeum Samochodów w Otrębusach i dmuchanie szkła, prezentowane przez hutę szkła w Krośnie i wykorzystanie różnych przedmiotów w recyklingu, ale o tym innym razem.











Przepraszam za jakość zdjęć ale nie wzięłam aparatu i zdjęcia robiłam telefonem, a co jeszcze ciekawego widziałam?
Najszybszy pojazd na świecie:)


I taki na widok którego mój syn niemal mdlał z zachwytu:) mimo że stary koń z niego.






No cóż kobietki wybaczcie mi te odrobinę szaleństwa. Pozdrawiam Was serdecznie, następny post mam nadzieję będzie bardziej robótkowy. Do miłego