sobota, 21 grudnia 2013

Jej jak mnie tu dawno nie było!!!!

Bardzo żałuję że nie mogłam uczestniczyć w życiu blogowym ale to ani miejsce ani czas odpowiedni żeby  pisać dlaczego. Mam nadzieję że zupełnie o mnie nie zapomniałyście, wiem że nie, przynajmniej niektóre z Was, ale temu trzeba by poświęcić osobny post i z pewnością to uczynię, o ile oczywiście nie wydarzą się jakieś kolejne nieprzewidywane okoliczności... Czasem na chwilkę wpadałam zobaczyć co u Was słychać ale nie miałam czasu zostawić śladu swojej obecności, mam nadzieję że mi to wybaczycie, obiecuję poprawę:))) To że mnie tu z Wami nie było wcale nie oznacza że zupełnie nic nie robiłam, coś tam robiłam... nawet się pochwalę i tym co zrobiłam i tym co dostałam od Snow zanim poleciała do swojego dziecięcia:) mam straszne zaległości bo to było na początku grudnia, ale w jednym poście nie da się wszystkiego zamieścić, więc będę was męczyć do świąt kolejnymi wpisami, bo zaskoczenie i radość jaką mi sprawiałyście była ogromna, a przede wszystkim dodawała sił do walki z przeciwnościami losu:).





Snowciu moja zobacz jak cudnie Twoje gwiazdki wyglądają na mojej półce, mam nadzieję że możesz je obejrzeć w Madrycie:))) i kula szyszkowa, jak pięknie wpasowała się w ten widok za oknem:)


Widoki za oknem mam cudowne i zupełnie nie przypominają zimy, czyż nie?








Czy ktoś wie jak nazywają się te ptaszki w cisach?
 Pozdrawiam wszystkich serdecznie może na następny post nie będziecie musiały tak długo czekać, do miłego .