czwartek, 29 sierpnia 2013

"O, wypraszam to sobie! Jak to? Ja nic nie robię? "

Oj robię, robię nawet sam Brzechwa lenistwa by mi nie mógł zarzucić. Ale długo by trzeba pisać, sierpień to miesiąc malowania i zapewniam Was że nie o malowanie dla relaksu mi chodzi. Zwykłe mozolne odnawianie, szpachlowanie dziur, walka z odchodzącą farbą, szycie zasłon i takie tam babskie duperele jak to M zwykł mawiać:)). Cieszę się że mam już prawie za sobą tę paskudną robotę, zmęczyła mnie tym razem strasznie więc chyba to już ostatni raz kiedy się tak szarpałam, dla idei i "swojego lepszego samopoczucia, bo przecież nie było takiej potrzeby " przynajmniej niektóre z Was wiedzą o czym piszę.
Sypialnia od dawna czekała na odnowienie, a sterczące rogi łóżka doprowadzały mnie do szału bo wystawały spod narzuty.
Teraz nawet w kuchni można wypić spokojnie filiżankę melisy, bez strachu że wpadnie do niej łuszcząca się stara farba:)))


Więc padam z nóg, jeszcze przedpokój i będzie dobrze, do następnego razu, tylko gdzie te wakacje?
Pozdrawiam wszystkich którzy nadal o mnie pamiętają i do następnego razu, idę malować przedpokój:)))