środa, 14 sierpnia 2013

Muszę się pochwalić

Z Beatą mieszkamy niemal przez miedzę, udaje nam się czasem spotkać, niekiedy stoimy ramię w ramię na różnych imprezach i zawsze mnie wspiera i popycha do działania kiedy mam lenia. Ale tym razem to zupełnie inna historia bo przy ostatnim spotkaniu szelmowski uśmiech na twarzy Beaty wyraźnie zapowiadał jakoweś knowania. Wiecie jak to jest czuje się takie knowania przez skórę, a dziewcze z uśmiechem na twarzy i przestępujące z nogi na nogę daję mi w łapki swoją najpiękniejszą lalkę i mówi "uszyłam z myślą o tobie", no i czy nie można oszaleć z radości:)) tak więc jestem w posiadaniu cudownej anielinki, w wydzierganej sukienusi z koronkowym noskiem i uśmiechem od ucha do ucha i jak się tu nie uśmiechać jak się taki skarb od rana na ciebie patrzy.
Beata jeszcze raz dziękuję a tych co podzielają mój zachwyt zapraszam do odwiedzenia bloga Pracownia Rękodzieła Beaty Koc.



Pozdrawiam wszystkich serdecznie