środa, 24 lipca 2013

Przez uchylone drzwi...

Przez uchylone drzwi zaglądam i smutno jakoś tak mi na sercu. Nie!  nic złego się nie wydarzyło, wręcz przeciwnie, przez kilka chwil było cudnie a teraz jest zwyczajnie, tylko te same miejsca jakoś inaczej wyglądają.

Moje nowe ulubione, dostane  SNOW dziekuję




  I wiatr wieje zasypując puste miejsce przy stole liśćmi...




Nawet Leoś jakiś nie swój


No cóż przecież znowu zaświeci słońce, prawda?

Bardzo sentymentalnie wszystkich pozdrawiam. Do miłego...