poniedziałek, 8 lipca 2013

Sandomierskie znaleziska i...

Pochwalę się co na giełdzie w Sandomierzu wynalazłam, jak to zwykle w takich wypadkach z pewnością nie to czego szukałam, ale i tak jest się  z czego cieszyć.

Prawda że to będzie wspaniały chlebak, ten zakup ucieszył mnie najbardziej:))




Tą starą koronę muszę wyszykować a M obiecał mi ją zawiesić nad wejściem do salonu


Donica jak donica już w tej chwili jest całkowicie biała i czeka na wenę


A krzesło jest prezentem od znajomych u których ostatnio gościliśmy, prawda że jest śliczne, w dodatku przy okazji odwiedzin będzie można darczyńców usadzić na ich krześle:)) tylko troszkę czasu i siły wymaga .


Tyle o skarbach i zdobyczach. W związku z plenerem cuduję i szykuję kolejne prace, a uchylając nieco rąbka pokażę co w międzyczasie powstało:) obrączki na serwetki



I kolejna anielinka, pierwsza próba ze zrobieniem włosów z wełny do filcowania, myślę że nawet nieźle wygląda z tymi warkoczami. 



Na razie to tyle pozdrawiam wszystkich odwiedzających i do miłego.