czwartek, 20 czerwca 2013

Kłaniam się nisko...

To kolejny post nie o robótkach, ale upał źle na mnie działa a jedyna myśl jaka mi towarzyszy, to jak przeżyć do wieczora i co zrobić żeby nie wychodzić aż zrobi się chłodniej. Zdecydowanie urodziłam się w niewłaściwej strefie klimatycznej, za sucho, za gorące lata, za mroźne zimy. Koniec marudzenia. Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma, a narzekaniem tego nie zmienię.
Pewnie długo jeszcze nic bym na łamach bloga nie zamieściła gdyby nie Daniela i radość jaką mi sprawiła swoją niespodzianką. Jakiś czas temu wyrażałam  swoje ochy i achy nad roślinami jakie w ogrodzie Danieli mieszkają, więc ta cudowna życzliwa kobietka zaproponowała że się nimi ze mną podzieli, zresztą ku mojej ogromnej radości, ale w życiu  nie pomyślałam że spadnie na mnie deszcz  skarbów. Roślinki posadzone podlane i czekają spokojnie do przyszłego sezonu, ale proszę podziwiajcie co jeszcze w podarunku dostałam:)



Zdjęcia doprawdy nie oddają urody tych delikatnych gustownych prac pełnych serca i cierpliwości. Zamieszkały już na swoim miejscu i cieszą oczy moje, domowników i gości. Danielo serdecznie dziękuję, za to pogłaskanie mnie po głowie.:0)

Tak jak wspomniałam nic nowego nie powstało, razem z kotami szukam cienia w ogrodzie. Pozdrawiam wszystkich, którzy wytrwale zaglądają i podczytują.

Ja chyba lubię szarości

A mnie dobrze jest w zielonym


 Prawda?