wtorek, 11 czerwca 2013

Idąc za ciosem

Idąc za ciosem uszyłam kolejne dwie anielice:))) bo jak sąsiadka przyszła, to drugiemu którego uszyłam nawet zdjęcia nie zdążyłam zrobić, troszkę zmieniłam im buziaki, wykrzywiłam pytki (tu ukłon dla Iwony) i wydają się sympatyczniejsze, myślę żeby im chłopaczka aniołka do towarzystwa zrobić, ale póki co nie wiem jak uszyć aniołka płci męskiej żeby był sympatyczny i wzbudzał ciepłe uczucia:)))
A że u mnie generalnie anielsko to ulepiłam z masy porcelanowej aniołka na magnes do lodówki (ktorego jeszcze nie mam).







Po 5 zł, udało mi się kupić takie fajne ramki, które pewnie ulegną jakiejś transformacji.


A na koniec pokażę Wam królową nocy, która usilnie nie dawała mi pracować , tańcząc wokół lampki i prosząc,- zobacz jaka jestem piękna i jaki płaszcz się przyodziałam. Chciałam ją złapać i wypuścić za okno ale ta usilnie wracała, jakby czekając na sesje, na słowa podziwu więc ma swoje pięć minut podziwiajcie i Wy.








Pozdrawiam wszystkich w imieniu swoim i mojej kumpelki .