piątek, 24 maja 2013

Nowe życie lampy i maluchy na dzień mamy

No cóż słońce nie zawsze nas wita swoim blaskiem od rana, ma to jednak swoje dobre strony, nadrabiam zaległości i zobowiązania, trochę porządku  też trzeba zrobić a piękna pogoda z pewnością nie dała by mi siedzieć w domu, więc fajnie że jest jak jest. Rośliny też potrzebują odetchnąć po suchych upalnych dniach, a nawet najlepsze podlewanie nie zapewni im takiego oddechu jak trochę chłodu i deszczu. Dzień mamy to okazja na którą zostały zamówione maluchy, śmieszne wyszły aż pokusiłam się żeby je ponazywać.



Gapcio


Smutas

Margolcia



No cóż po za tym przerobiłam lampę, trzeba jeszcze naprawić przewód i za 30 zł wielka lampa znalazła swoje miejsce na stoliku, po tej metamorfozie podoba mi się bardziej, zresztą lepiej się komponuje z pozostałymi elementami  kącika pod schodami.





Niestety nie mogę więcej czasu spędzić z Wami, spodziewam się gości więc do miłego w przyszłym tygodniu, jak dożyję oczywiście:))))