niedziela, 7 kwietnia 2013

Pierwsze koty za płoty

Zaczynam się zaprzyjaźniać z moją maszyną do szycia. Nie myślałam że kiedyś taką myśl sformułuję:))) Muszę się Wam do czegoś przyznać gdyby to zdanie przeczytała moja mama moja córka lub M pękali by ze śmiechu, żebyście wiedzieli ile jej się dostało!!!!
Maszynę dostałam od swojej mamy w prezencie, jest stara jak ja (więc uwierzcie na słowo że stara) jak po raz kolejny z różnymi fidrygałami leciałam do poprawki rodzicielka wystawiła mi walizkę i powiedziała szyj sobie sama:) Ciężka to była próba, wiele razy tą swoją już maszynę chciałam przez okno wyrzucić, bo mi pętelkowała  krzywo szyła, no i w ogóle. Wiele razy mówiłam do niej
- ostatni raz do ciebie siadam, jak mi tego małpo nie uszyjesz wylądujesz na chodniku,
 przy czym głównie chodziło o podszywanie spodni:)) wreszcie M wziął ją pod lupę i sam zaczął sobie spodnie podszywać i o zgrozo jemu szyła:)
No nie! pomyślałam sobie jak ty jesteś taka wredna to już całkiem do ciebie nie usiądę, bo to przecież plama na honorze, prawda?
No i długo miałyśmy ze sobą na bakier, aż do spotkania z Manią, kiedyś prowadziła bloga teraz nawet nie mam gdzie odesłać, bo moja Mania nadal cuda szyje tylko ich nigdzie nie pokazuje, chyba że zdjęcia w telefonie. Muszę chyba coś z tym zrobić.
No więc Mania przynosiła mi kolejne formy i namawiała mnie mówiąc
- to nie jest trudne na pewno uszyjesz tylko spróbuj, broniłam się rękoma i nogami w dodatku prosząc Manie o uszycie poduszek. Mania uszyła ale potem zaczęła mnie obdarowywać kolejnymi lalami, misiami, żabciami i tak jak wyrzut sumienia mnie punktowała.
Trochę głupio się czułam w tej roli więc spróbowałam dwa lata temu i uszyłam pierwsze serce, potem reniferka potem kolejne i tak oswajamy się ze sobą  ja i moja maszyna do dnia dzisiejszego.

No cóż cały ten długi wywód sprowadza się do tego że właśnie skończyłam pierwszą swoją torbę i jestem dumna jak paw, nie z torby, ale z tego że przełamałam niechęć do szycia. Teraz już będzie nam łatwiej.
No cóż będę przełamywać też kolejne słabości czego i Wam życzę .

Torba uszyta jest ze starej zasłonki, środek, kotek i zapięcie z poszewki, kolory zupełnie inne ale jak zrobię zdjęcie w świetle dziennym to dorzucę:)






Ach i przypominam o rozdawajce