wtorek, 26 marca 2013

Od poniedziałku tyle szczęścia....

W poniedziałek listonosz pod mój dach przyniósł tyle radości że dopiero dzisiaj ochłonęłam, dziewczynom podziękowałam już osobiście ale chciałabym podzielić się swoją radością jeszcze z Wami. Jakiś czas temu umówiłam się na wymiankę z Chenią,  z bloga "Uroczy detal", która poprosiła mnie o pisanki (możecie je obejrzeć u Cheni na blogu). Ja nie mogłam się na nic konkretnego zdecydować więc poprosiłam o niespodziankę ale nawet w najśmielszych oczekiwaniach nie sądziłam że to będzie taka niespodzianka, popatrzcie:)
Co za misterne hafty









Dużo tego szczęścia, jak na niespodziankę prawda?
Ale tego samego dnia listonosz przyniósł jeszcze jedną niespodziankę, jak otworzyłam kopertę siadłam z wrażenia, Anabell przesłała wraz z życzeniami takie o to cudo.




Muszę chyba być bardziej powściągliwa w pisaniu komentarzy:))) bo to podobno wyraz mojego zachwytu przyczynił się do takiej niespodzianki:)))

Skoro w poniedziałek tyle dobrego, to we wtorek podobnie, od rana listonosz z uśmiechem mnie wita i mówi - ale pani nazamawiała w tym tygodniu. 
- ja niczego nie zamawiałam... odpowiedziałam zdumiona
Listonosz uśmiechnął się tylko pod nosem i mruknął coś o wielbicielu, 
-jaki wielbiciel wybuchnęłam śmiechem patrząc w lustro:)
Spojrzałam na koperty i radośnie krzyknęłam
- to moje blogowe koleżanki!
Listonosz pozostawił mnie zaaferowaną. Nawet biedakowi kawy ani herbaty dzisiaj nie zrobiłam taka byłam zajęta rozpakowywaniem kopert :
Skarby od Janeczki i Oxi, dziewczyny bardzo Wam dziękuję, za każde dobre słowo jakie napisałyście, buziaki.



Kochani muszę Was bardzo przeprosić ale nie udaje mi się zajrzeć na  wszystkie zaprzyjaźnione blogi jak tylko znajdę chwilę postaram się nadrobić zaległości, póki co przesyłam wam pozdrowienia i do miłego.