poniedziałek, 11 marca 2013

Weekend pod znakiem odwiedzin i miłych spotkań

To był bardzo miły weekend obfitujący w wiele spotkań, już tak mam albo siedzę jak nutria w domu i nie wychylam nosa, albo wpadam w wir spotkań i odrabiania towarzyskich zaległości. Nie o wszystkich będę dzisiaj wspominać, bo gro to spotkania rodzinne i spotkania z przyjaciółmi, ale o jednym nie mogę nie wspomnieć, bo też  zaczęło tę radosną wizytową passę, po długiej przerwie udało mi się nakłonić do spotkania Anię z Radziejowego Zacisza, wiecie jak to jest, jak się spotkają dwie blogerki pałające się rękodziełem , można powiedzieć że z pracowni nie wychodziłyśmy:))) i jak to w takich wypadkach bywa czas płynął zbyt szybko, wiele spraw nie przegadałyśmy więc niedosyt pozostał.
Pozostały za to wspomnienia przemiłych chwil i cudna kaczucha, którą Ania dla mnie uszyła, znalazła już swoje miejsce na oknie w jadalni ale dla celów fotograficznych musiała to miejsce na chwilkę opuścić.



Jak widzicie zaplątało się też jakieś jajeczko:)
jedno z dwóch jakie opuściły w ostatnich godzinach pracownie, idę za chwilę wyciągnąć maszynę do szycia, ulepiłam kilka główek dla anielskiej drużyny z masy porcelanowej więc niebawem może coś uda mi się uszyć:)




Póki co to na razie tyle, zmykam bo tak wyszło że kolejne spotkania dzisiaj i jutro i pojutrze, chyba to będzie tydzień pod znakiem spotkań:)) coś mi się wydaje że  nie wiele uda mi się w tym tygodniu zrobić.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i do miłego:))