czwartek, 7 marca 2013

Nie biadolę...

Nie biadolę ale ostatni tydzień mógłby się szybko wymazać z mojej pamięci:) i to by było tyle na ten temat.
Widok za oknem pozwala skupić uwagę na rzeczach pięknych i mam nadzieję, że ta radość która gdzieś tam w moim serduchu przycupnęła będzie siłą i pchać mnie będzie do przodu.Nie wierzę w śniegi i powrót zimy, wierzę że kolejny tydzień będzie słoneczny i cudny nie koniecznie za sprawą słońca:)) tajemniczo co? Ale nie będę uprzedzać wydarzeń. pomijam już sytuację że zapach ziemi skłania mnie do wsadzania nosa w zagony i szukania kolejnych zwiastunów wiosny.

Leoś ostatnio ma fazę na gadanie, a raczej zrzędzenie. Tłumaczę mu   bezskutecznie od czterech lat, że jest domowym kotkiem, ale jakoś do mojego futrzaka to nie dociera. Siedzi na parapecie i klekoce jak bocian na widok wszystkiego co się rusza.

Widziałam i słyszałam lecące gęsi, więc nic już nie jest w stanie wpędzić mnie w zimowy letarg, a po za tym jak się nie cieszyć jak listonosz przynosi takie śliczności. Haha wygrałam candy




Zobaczcie co potrafią zrobić wprawne łapki z modeliny, wygrałam drugie moje candy zapraszam do bloga INAUREM

No i żeby nie było że się totalnie lenie zdjęcia pisanek co zakwitły mi na kwiatku który nigdy nie kwitnie:)
Wybaczcie że nie komentuje na Waszych blogach ale bloger postanowił mnie ukarać, więc ani odpowiadać na komentarze mi nie pozwala ani zostawiać komentarza pod waszymi postami.








Wszystkim zaglądającym kobietkom życzę wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet, a co, jak my nie pomyślimy o sobie to nikt o nas nie pomyśli. Życzenia składam Wam dzisiaj bo jutro ja też zamierzam świętować:)))) Do miłego.