sobota, 9 lutego 2013

U mnie nadal jajecznie

Gęsie wydmuszki inaczej niż to zwykle bywa, do postawienia nieco nobliwe w swojej formie ale przecież różne są potrzeby estetyczne. Zakupiłam na Allegro kilka kamei nie do końca wiedząc jak je wykorzystam czy do biżuterii czy  też w jakimś innym celu. Padło na jaja, pewnie nie jestem ani pierwsza ani ostatnia w takich pomysłach ale każda z nas robi to z pewnością po swojemu. Moje jaja prezentują się tak.
Pierwsze grafitowe, kolor dobrałam do tła kamei, nie bardzo wiedziałam jak temat ugryźć bo odstawała od jajka, więc usunęłam część skorupki, jak już chciałam przykleić okazało się  że i tak kamea jest wysoka i brzydko się odcina na tle wydmuszki. Żeby zniwelować tą widoczną różnicę, zrobiłam otok z przezroczystych mikrokulek i wykończyłam reliefami.






Do drugiego wykorzystałam już zdobytą wiedzę i wycięłam otwór dokładnie wielkości kamei, zabawy trochę przy tym było ale generalnie z efektu jestem zadowolona.



zostały mi jeszcze trzy takie kaboszony może jeszcze coś wymyślę:))

Dla odmiany zrobiłam też trzy malutkie kacze wydmuszki w najprostszy możliwy sposób,  ale takie też mi się podobają, są filigranowe, wszystkie trzy mieszczą się w dłoni.


Zima nie odpuszcza ale przynajmniej przestał padać śnieg, więc spokojnie mogę podziwiać widok za oknem nie urabiając się po pachy odrzucaniem śniegu.
A to kilka zdjęć dla dziewczyn co kwiatki w ogródku już oglądają:)))





Życzę wszystkim już wiosny, do miłego:)))