poniedziałek, 18 listopada 2013

Jak ja nie lubię poniedziałku

Nie wiem czy w każdym domu poniedziałek to dzień który wszystko burzy by potem przez cały tydzień znowu budować, jestem tym zmęczona i mimo raczej pogodnej natury w poniedziałki najlepiej mnie unikać:)
Mam nadzieję przełamać tą złą passę. Od jakiegoś czasu w zakładkach widnieje mini sklepik, który nigdy nie był uruchomiony, otóż postanowiłam to zmienić i zamieszczać w nim małe co nieco co wychodzi spod moich rąk. Skoro spotykam się z Waszą przychylnością i pozytywnymi opiniami może uda mi się znaleźć nabywców na moje wyroby. Trzeba coś wreszcie robić z nadmiarem wytworzonych rzeczy zwłaszcza że materiały sporo kosztują. Do tej pory sporadycznie uczestniczyłam w kiermaszach około świątecznych i czasem sprzedałam coś wśród znajomych, w zasadzie na tym kończyła się moja działalność sprzedażowa:)))
No cóż bliski rynek się nasycił, znajomi pewnie też już mają dosyć moich podarunków więc spróbuję swoich sił na zewnątrz.
Jak to mawiają jak się nie ruszy z miejsca to się zostanie w tyle:)

 A oto pierwszy anioł który powędruje do sklepu.





powstały też sercowe podkładki pod kubeczki ale te pozostaną ze mną:)


Myślicie ze to ma sens????????

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i do miłego

49 komentarzy:

  1. Polub poniedziałki, bo anioł rozkoszny, a pokazał się światu w poniedziałek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu pokazał się w sobotę:))) ale może w poniedziałek ktoś się w nim zakocha

      Usuń
  2. Aniołek jest cudny, a próba wyjścia z takimi pięknymi rękodziełami do ew. nabywców zawsze ma sens. Może właśnie poniedziałek, od dzisiaj, będzie Twoim ulubionym dniem ???? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja lubię;-) bo mam trochę więcej czasu po weekendzie. Anioł jest piękny, będzie super ozdobą w tegoroczne święta.Życzę dużo klientów.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danusiu bardzo dziękuję< u mnie w poniedziałek spada lawina spraw na wczoraj:)

      Usuń
  4. Oczywiście, że ma sens.. Anioł (ten i inne również) jest piękny. A i inne Twoje dzieła chętnie porozkładałabym po całym domu... :) Będę zaglądać do sklepiku :) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękniutki aniołek! Mam ten sam problem .co Ty, choć staram się unikać produkcji bez zamówień, ale nigdy nie mogę oprzeć się pokusie nowego pomysłu i tak nazbierało się co nieco.Ten poniedziałek jest dla mnie wyjątkowy, siedzę sama w domu i nareszcie mogę nadrobić zaległości blogowe! Jednak zwykle pełno pracy. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danielo chyba wszystkie tak mamy że musimy jeszcze coś wypróbować sprawdzić jak wyjdzie a potem spakować do pudła

      Usuń
  6. Podpisuję się pod tytułem z całych sił. Myslę, że ze sklepem to dobry pomysł, ale moją opinię już znasz. Aniołek cudowny.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ma sens! Trzymam kciuki za sklepik.
    Marta / Co dziś zjem na śniadanie

    OdpowiedzUsuń
  8. Joasiu, sens ma głęboki. Nawet w poniedziałek:). Anielka też nie lubi poniedziałku, wygląda na sfrustrowaną.....
    A niciak masz przepiękny!!!!!!!!!! Proszę o więcej zdjęć an face!
    Odczarowuję te poniedziałki, taki cudny dzień - początek:). Ściskam Cię mocno

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Ewciu może i początek tylko nie zawsze dobrego, a Anieliny odzwierciedlają mój podły nastrój tymi smutnymi pyszczkami

      Usuń
  9. Asia, bywają gorsze dni niż poniedziałki, naprawdę! I bardzo dobrze, że wstawiasz do sklepiku. Ja już dawno doszłam do wniosku, że muszę ograniczyć swą działalność rękodzielniczą, bo już udekorowałam wszystkie znajome szyje drogą prezentów lub rozdawajek. Jak śmieje się jedna z dziewczyn to każdy, któremu się coś u mnie spodoba dostaje naszyjnik - musi zostać ukarany. A czym się ta śliczna anielinka tak smuci???
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. od dawna miałam zamiar coś z tym zrobić nawet próbowałam wstawiać te moje rzeczy do internetowych galerii ale nie miałam jeszcze wtedy aparatu i czepiali się zdjęć, teraz mam ich w nosie. ( wiem że to zabrzmi "na złość mamie odmrożę sobie uszy" ale nie chce mi się , zresztą wszystko ginie w natłoku jaki tam sie panoszy.

      Usuń
  10. Ależ oczywiście, że tak! Bo dlaczego nie? Dla mnie poniedziałki są dobre bo człowiek wypoczęty po weekendzie ma świeżą głowę - tudzież najlepsze pomysły.... Trzymam mocno kciuki za sklepik.... a i doskonały moment przedświąteczny wybrałaś....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co nie znaczy że się to na coś przełoży:)

      Usuń
  11. Śliczna poniedziałkowa anielica! Też nie lubię poniedziałków :) Trzymam kciuki za powodzenie w sklepiku :)

    OdpowiedzUsuń
  12. mogę się podpisać jak ja nie lubię poniedziałków.
    Anioł jest cudowny

    OdpowiedzUsuń
  13. no pewnie, ze ma sens! Anielina subtelna i lekka jak mgła :-) ...a poniedziałki, coś w tym jest, a właściwie w nich, dlatego ja je wyleguję na kanapie....i ciagle narzekam, że tydzień jest taaki krótki:-]]
    Asiulka, serducha równie piekne i już takie świateczne! uściski , trzymam kciuki za sklepik!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu dziękuję i duże uściski:)

      Usuń
  14. Anioł śliczny, nostalgiczny, patrzę z zachwytem:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oczywiście, że ma sens, zwłaszcza w przypadku, gdy hobby łączy się z kosztami, czasem niemałymi, więc czemu na nim nie zarobić? Zwłaszcza, że już Konfucjusz odkrył, że kto kocha to, co robi, ten nie musi pracować, więc czy nie byłoby miło zarabiać nie pracując? Oczywiście, że tak, dlatego, choć w hafcie matematycznym stawiam pierwsze kroki, to zaniosłam kilka swoich kartek gdzieś, gdzie być może się sprzedadzą.

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co już mi moje doświadczenie podpowiada łatwo nie będzie:)

      Usuń
  16. Kochana ma sens :D Sprzedawaj i wydawaj z przjemnością na nowe dzieła, bo pieknie tworzysz :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Anioł śliczny, choć zamyślony :) Podkładki też fajne.

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękny !... wszystko ma sens.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację wszystko ma jakiś sens...

      Usuń
  19. Śliczny, ale smutny. Musisz mu wytworzyć przyjaciela, życzę wielu nabywców, Twoje dzieła są prześliczne. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się że wszystkie mamy ten sam problem

      Usuń
  20. Chciałam obejrzeć grubaśne aniołki, a tu mnie coś ominęło. Joasiu, one są po prostu cudne.

    OdpowiedzUsuń
  21. Na pewno to ma sens:) Aniołek jest sliczny:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Sens bedzie wtedy jesli nadamy temu czemus sensu, a to juz zalezy od kazdego z nas. Sa dni ze to cos wydaje nam sie "bez sensu", a przy lepszym humorze jest zupelnie odwrotnie.
    To wszystko ma zwiazek z naszym samopoczuciem, z pogoda ducha czy tez depresja. W ciemniejszych porach roku, szczegolnie wlasnie w listpadzie duzo ludzi ma te same problemy z poszukiwaniem sensu. A ja tak troche wyczuwam, ze Ty juz od dluzszego czasu borykasz sie z tym pytaniem i to dotyczy napewno nie tylko Twojego "Handmade". Pozdrawiam i slonca w duszy zycze,pa

    OdpowiedzUsuń
  23. Pewnie tak, ale to ciężki kawałek chleba... Właściwie nie robię nic na sprzedaż, zaspokajam potrzeby własne, głównie prezentowe... Większość z nas tutaj nie ma kasy na cudze rękodzieło... choć na pewno potrafimy je docenić. Wiemy ile kosztują materiały, ile trzeba poświęcić czasu na wykonanie danej rzeczy... Ostatnio widziałam nowe serwety szydełkowe 50 cm średnicy za 30 zł, czy ktoś przy takich cenach w sklepie doceni mój obrus o średnicy 120 cm?

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetnie, brawo, popieram - ma sens i przekonasz się w niedalekiej przyszłości!!!
    Uściski:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mamy podobnie i z tym poniedziałkiem i z tym sprzedawaniem. Anioł wygląda bardzo szlachetnie a podkładki są niezwykłe a wszystko bardzo subtelne. Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  26. czy to ma sens? jeśli nie spróbujesz to się nie dowiesz! powodzenia życzę i trzymam mocno kciuki :) anieliczka cudna, a serduszka w bardzo fajnym klimacie!

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że chcecie pozostawić ślad swoich odwiedzin w postaci komentarza, każdy z nich traktuję jak wyróżnienie bo zechcieliście poświęcić swój czas i energię by go napisać.