wtorek, 1 października 2013

O...

Czyli tak naprawdę post o smutkach i troskach nie do opowiedzenia. Takie smutki do wspólnego milczenia.  Ech ... to tyle, w tych smutkach, czasami dla odreagowania coś powstanie, to taka autoterapia, uśmiech w drugą stronę:)))
Dzbanek z poprzedniego posta już po po metamorfozie, maleńki monogram wyhaftowałam  do ramki którą dostałam od przyjaciółki i jesienne bukiety. Dzisiaj krótko, do miłego, do lepszego.:)








Dziękuję że jesteście:) 

36 komentarzy:

  1. Wspaniałe te metamorfozy, lecz smutek już nie! Jeśli już musi być, niech minie prędko - pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Asiulku...piękne przedmioty...Jak ja bym chciała żebyś mnie nauczyła takie wzory robić...ja nawet nie umiem widzisz tego nazwać...ale zachwycona jestem bezgranicznie!
    Nie smutaj kochanie :) Nie smutaj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ulu nauczę Cię tylko do mnie przyjedź:))

      Usuń
    2. A było blisko...tylko wiesz...ja ciągle dojeżdżam tylko do Łodzi i ani rusz dalej ;)

      Usuń
  3. Piękny dzbanek!
    Ja w smutku nie do opowiedzenia zanurzona. Ściskam Cię mocno!

    OdpowiedzUsuń
  4. I kto by pomyślał, że to ten sam czerwony dzbanek z poprzedniego postu. Pięknie go zmieniłaś.Jestem pełna podziwu..

    OdpowiedzUsuń
  5. Przejdziemy przez to razem z dzbankiem w ręku i naręczem kwiatów......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Damy radę i Ty i ja, uściski cieplutkie ślę

      Usuń
  6. Zawsze, Joasiu u Ciebie tyle radości, ze teraz nie wiem co powiedzieć. Niech minie jak najszybciej.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny teraz ten dzbanek. A smutki - no cóż,może dzięki smutkom i zmartwieniom bardziej doceniamy każdy radosny czas? Nie smuć się, bo to raczej w niczym nie pomaga.
    Przytulam i ściskam;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudny dzbanek Asieńko, co za metamorfoza!!! :)))
    W smutku jestem z Tobą i Ty ze mną bądź, choc u mnie to raczej rozpacz:))) Trzymaj za mnie kciuki kochana, pa

    OdpowiedzUsuń
  9. krótko ale konkretnie! to ten sam dzbanek? jestem zszokowana, zachwycona i chylę czoło bardzo niziutko. Cudotwórczyni!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze, że znalazłaś sposób na te smuteczki, dzbanuszek wygląda obłędnie.
    Swoją drogą to kiedyś zasłyszałam, że "jak ręce pełne roboty to głowie lżej " - często to stosuję i efekty są -polecam ;)
    Trzymaj się - pozdrawiam Marta.

    OdpowiedzUsuń
  11. Uśmiechu życzę, a smutki odgoń czym prędzej, dzbanuszek uroczy, monogram z rameczką również.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzbanek fantastyczny, haft w ramce pięknie się prezentuje, astry cudne - smutek musi przegrać z takim otoczeniem.
    Pozdrawiam cieplutko !!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczna staroć!!!! N
    I nie smuć się ! Jutro na pewno będzie lepiej!

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam coś podobnego, na dzień dzisiejszy pomalowany na brązowo, czeka na pomysł, może właśnie twój będzie odpowiedni?
    Tak, jestem za bielą i minimalizmem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, jeśli tylko masz ochotę, będzie mi miło.Pozdrawiam

      Usuń
  15. Czasem na smutki nie masz rady ... tym bardziej ściskam mocno... Dzbanek - ehhhh... aż musiałam wrócić do poprzedniego posta żeby zobaczyć jaki był wcześniej.... teraz wygląda tak jakby nigdy nie miał być inny....przeznaczenie po prostu....

    OdpowiedzUsuń
  16. Pięknie tworzysz w smutkach, pomyśl jak w radości piękne rzeczy powstaną :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam nadzieję, że smutki i smuteczki miną. Zaświeci jesienne słońce i ogrzeje Cię i pocieszy :) Dzbanek- mistrzostwo!

    OdpowiedzUsuń
  18. Czasem dobrze wspólnie pomilczeć i jakoś te smutki odgonić.Tworzysz piękne rzeczy i pomyśl o następnych .
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. To można być smutnym robiąc takie cudeńko? Przytulam zdalnie...

    OdpowiedzUsuń
  20. Wspaniały dzbanek, uwielbiam takie cacuszka. Życzę weny do tworzenia kolejnych śliczności, a smutki niech idą precz.

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam nadzieję ,ze smutki szybko się skończą i zaświeci słoneczko .
    Prace jak zwykle piękne:)
    Pozdrawiam Ewa

    OdpowiedzUsuń
  22. Asiu przegoń ten smutek! Niech uleci z jesiennym wiatrem hen daleko! Dzbanuszek ślicznie zrobiłaś :) Pozdrowień moc :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Smuteczki tez byc musza, bo przeciez nasza dusza sie nimi karmi zeby rosnac i rozwijac skrzydla. Jesli czlowiekowi zawsze byloby dobrze, to nic nie rosnie tylko brzuchy z dobrobytu...Mimo to mam nadzieje ze uporasz sie z tymi smutkami, i uzyskasz zadawalajacy efekt godny przyjecia na codzien, pozdrawiam i peikne prace podziwiam :) Pa

    OdpowiedzUsuń
  24. Kochana, oby smutki minęły jak najszybciej, tule cie mocno..
    Konewka niezwykle urokliwa, ale niby jaka mogła być wychodząc spod Twojej ręki

    OdpowiedzUsuń
  25. Smutno u Ciebie... smutno u mnie... mam nadzieję że to tylko pogoda pochmurna sprowadza na nas te wszystkie troski i że wiatr rozgoni je precz pozwalając odetchnąć i przywołując uśmiech... Konewka cudowna.

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam nadzieję, że smutki zaczynają wędrować w siną dal.Tego z serca Ci życzę.
    Konewka śliczna.
    Buziaki i chociaż troszkę radości.

    OdpowiedzUsuń
  27. Piękne są te Twoje szaro-siwości a dzbanek uroczy wyszedł i wierszyk ułożyłam naprędce żeby Ci się poprawiło.

    Dobrego nastroju i pogody ducha
    A może pogoda Cię udobrucha?
    Przecie robótki następne czekają
    i nocne marki po głowie latają.
    a rączki niechybnie się zacierają
    no, bo zajęcia usilnie szukają.

    OdpowiedzUsuń
  28. Smuteczki proszę natychmiast wygonić. W drodze do Ciebie już są lepsze chwile widziałam je jak wsiadały do pociągu w Twoim kierunku. Konewka urocza. Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  29. Wspieram w smutku.
    Dzbanek wygląda jak by od zawsze był u Ciebie:)))

    OdpowiedzUsuń
  30. dzbanek w nowym wcieleniu - piękny.......

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam nadzieję, że po smutkach śladu nie zostało. Pięknie przerobiłaś dzbanek. :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że chcecie pozostawić ślad swoich odwiedzin w postaci komentarza, każdy z nich traktuję jak wyróżnienie bo zechcieliście poświęcić swój czas i energię by go napisać.