środa, 31 lipca 2013

Wspominki

Dawno nie miałam tak bogatego w spotkania czasu, nie wiem jak Wam, mnie takie spotkania bardzo wzbogacają, każdy z nas jest inny ma inne wyobrażenia, odczucia, wizje, nawet inaczej postrzega te same rzeczy. A czas spędzony na rozmowie jest jak garniec pełen miodu, który w miarę opróżniania smakuje coraz bardziej. Spotkania się kończą, czasem owocują dłuższymi przyjaźniami bo okazuje się że niedosyt jaki po nich zostaje, powoduje tęsknoty za kolejnymi. Mam w tym naszym świecie kilka takich przyjaźni, (Wy zapewne też), którymi się delektuje, które otwierają mi oczy i pozwalają zobaczyć więcej, do których można zadzwonić i wysłuchają, pomogą, a to wcale nie jest powszechne w dzisiejszych czasach. To by było na tyle jeśli chodzi o spotkania, może nie do końca, bo przede mną jeszcze jedno wielokrotnie odkładane bo coś akurat na drodze stawało więc też oczekiwane bardzo.
A ze wspomnień... tyle śladów na ziemi i wodzie i wokół.
Spacer ze Snowką moją kochaną.




Wieczory z Małgosią i jej  podarunek, serdecznie wszystkich zapraszam do odwiedzenia bloga Małgosi, Każdy znajdzie u niej coś dla siebie, motto Małgorzaty jeśli coś zostało wykonane prze człowieka to ja muszę spróbować to zrobić,  najczęściej się udaję zresztą zobaczcie sami TU


A żeby wprowadzić odrobinę uśmiechu do tego sentymentalnego postu pokażę Wam jaki mi się śmieszny zakup trafił na targu.
Jak pan może panie pomidorze!



Z profilu prezentuje się zacnie od przodu nasuwa raczej niesmaczne skojarzenia, pozdrawiam wszystkich serdecznie witam nowych gości i do miłego. Uciekam na kilka dni na Podlasie:)))

środa, 24 lipca 2013

Przez uchylone drzwi...

Przez uchylone drzwi zaglądam i smutno jakoś tak mi na sercu. Nie!  nic złego się nie wydarzyło, wręcz przeciwnie, przez kilka chwil było cudnie a teraz jest zwyczajnie, tylko te same miejsca jakoś inaczej wyglądają.

Moje nowe ulubione, dostane  SNOW dziekuję




  I wiatr wieje zasypując puste miejsce przy stole liśćmi...




Nawet Leoś jakiś nie swój


No cóż przecież znowu zaświeci słońce, prawda?

Bardzo sentymentalnie wszystkich pozdrawiam. Do miłego...

czwartek, 18 lipca 2013

Po przewrwie

Witam wszystkich po przerwie, musiałam troszkę odpocząć jako że ostatnie dwa tygodnie, to był czas wytężonej pracy, krótki wpis informacyjny dotyczący wernisażu bez odwiedzin na Waszych blogach od dłuższego czasu pewnie pozostawia niedosyt. Mam nadzieję że mi wybaczycie ale postaram się przynajmniej teraz zajrzeć tu i ówdzie żeby nacieszyć oczy tym co przez ten czas popełniłyście:) Nie wszystkie przedmioty które przygotowałam zostały uwiecznione ale to co zdołałam uchwycić chciałbym Wam pokazać.

Nie lubię w tak krótkim czasie robić tylu rzeczy, brak czasu wymusza pewne ograniczenia, wpędza w pewne schematy, więc nie ze wszystkiego jestem zadowolona, trudno, impreza się odbyła pogoda w miarę dopisała a teraz życie toczy się dalej. Wcale nie leniwie i sielsko:)










Pozostają wspomnienia i czekają kolejne wyzwania więc uśmiecham się do Was serdecznie licząc że całkiem o mnie nie zapomnieliście, a wszystkich którzy mieli by życzenie obejrzeć zdjęcia z pleneru odsyłam do galerii  Rudno 2013 Pozdrawiam i do miłego.

piątek, 12 lipca 2013

Zaproszenie !!!!

Bardzo serdecznie zapraszam wszystkich którzy mają chęć do uczestniczenia w fajnym przedsięwzięciu
niedaleko Warszawy, Mińska Mazowieckiego Otwocka. Piękne miejsce na spędzenie miłej sielskiej niedzieli w otoczeniu pięknego parku i w towarzystwie fajnych ludzi.
 Więcej informacji TU



Zapraszam w imieniu swoim i organizatorów, mam nadzieję że do zobaczenia:)))


poniedziałek, 8 lipca 2013

Sandomierskie znaleziska i...

Pochwalę się co na giełdzie w Sandomierzu wynalazłam, jak to zwykle w takich wypadkach z pewnością nie to czego szukałam, ale i tak jest się  z czego cieszyć.

Prawda że to będzie wspaniały chlebak, ten zakup ucieszył mnie najbardziej:))




Tą starą koronę muszę wyszykować a M obiecał mi ją zawiesić nad wejściem do salonu


Donica jak donica już w tej chwili jest całkowicie biała i czeka na wenę


A krzesło jest prezentem od znajomych u których ostatnio gościliśmy, prawda że jest śliczne, w dodatku przy okazji odwiedzin będzie można darczyńców usadzić na ich krześle:)) tylko troszkę czasu i siły wymaga .


Tyle o skarbach i zdobyczach. W związku z plenerem cuduję i szykuję kolejne prace, a uchylając nieco rąbka pokażę co w międzyczasie powstało:) obrączki na serwetki



I kolejna anielinka, pierwsza próba ze zrobieniem włosów z wełny do filcowania, myślę że nawet nieźle wygląda z tymi warkoczami. 



Na razie to tyle pozdrawiam wszystkich odwiedzających i do miłego.

niedziela, 7 lipca 2013

Dwie godziny w ...













Od czwartku byliśmy w rozjazdach, odwiedzaliśmy znajomych a w drodze powrotnej wpadliśmy na chwilkę do Sandomierza. Wczesnym rankiem zaczepiając o giełdę ale o zdobyczach giełdowych kiedy indziej.
Nie mogłam się powstrzymać żeby nie wrzucić tych kilku obrazków, wybaczcie, wszystkim życzę miłej niedzieli. Do miłego.

środa, 3 lipca 2013

Ikonka

Bez słów tylko zdjęcie, co tu komentować może po za postawą Leosia


Leniwiec pospolity:) to nowy gatunek...


Przesyłam Wam moc serdeczności, do miłego

poniedziałek, 1 lipca 2013

Robota głupiego lubi:)

i z pewnością go znajdzie, nawet jak się zapadnie w czeluściach swojego pokoju. Cha cha swoją drogą to naprawdę trzeba by nieźle kopać, żeby tego głupiego znaleźć w obecnym stanie pracowni:)) Ale mimo bicia czołem nie jestem w stanie utrzymać porządku w moim magicznym kątku, który oprócz tego że jest pracownią jest prasowalnią , pokojem fotograficznym, gościnnym, magazynem  i sama już nie wiem ile funkcji obecnie pełni. Z pewnością nie odważyłabym się udostępnić go gościom:))) Nie ważne, przecież nie o tym chciałam napisać. Powstają pomału kolejne prace, tym razem decu, skrzynia i chustecznik.




 W lubianym przeze mnie zestawie kolorystycznym. Jeśli chodzi o chustecznik to tak bardzo podobał mi się ten papier że postanowiłam nie kombinować, nakleiłam po całości i uważam że tak wygląda najlepiej. To jeden z papierów, który ostatnimi czasy zawładnął moim sercem. Papier firmy Kartos to moje odkrycie, jakoś wcześniej nie miałam przyjemności z nim pracować i szczerze powiem jestem mile zaskoczona:) Do ozdobienia skrzyni wykorzystałam serwetkę i grafikę, którą znalazłam na blogu *The Graphics Fairy LLC*. Grafikę wydrukowałam i przekalkowałam na skrzynię używając kalki maszynowej, potem malowałam cienkim pędzelkiem. Trochę to żmudne zajęcie, ale czarna grafika do weneckiego motywu serwetkowego nie pasowała. Jak widać wykorzystałam też drugą część serwetki, tak zwane echo.Dół  skrzyni bejcowałam najpierw niebieską potem rudą bejcą. Czy efekt jest zadowalający?- nie mnie to oceniać:)))
Mam nadzieję że jak wrzucę kilka zdjęć z ogrodu nie będziecie mi mieli za złe?









Ach zapomniałabym o wszędobylskim Leosiu który beztrosko ułożył się na stole wcale nie licząc się z naszymi uwagami na temat jego zachowania.
Akurat tyle miejsca żeby się położyć, prawda?. Mam nadzieję że jakoś dotrwaliście do końca i nie macie mnie tak całkiem dość. Pozdrawiam wszystkich zaglądaczy i podczytywaczy. Do miłego.