wtorek, 4 czerwca 2013

O Władysławie i próbkach na nowej maszynie

Próbuję nadrobić zaległości, nie pisałam Wam ale oprócz aparatu popsuła mi się totalnie maszyna do szycia i utknęłam w jakiejś przestrzeni międzyrobótkowej zawisłam między chcieć i móc. Trochę pozbawiona weny trochę z podciętymi skrzydłami więc skupiłam się  na czym innym, na relacjach międzyludzkich i bardzo dobrze mi to zrobiło, naładowałam akumulatory i dzisiaj bogatsza o te relacje i z pustą kieszenią, mogę znowu zabrać się do pracy.Nabyłam więc nową maszynę i dla wypróbowania uszyłam podusię  i zakładkę. wszystko trochę chaotycznie, ale ci którzy mnie znają wiedzą że ja muszę natychmiast wszystko sprawdzić. Zacznę może od tego że moja koleżanka ma maszynę haftującą i przy okazji spytałam o czcionki i wielkość liter które można nanieść na tkaninę, no więc mój dobry duch przyniósł pokazać na tak dużym kawałku płótna, że poduszkę można było z niego uszyć co też niniejszym popełniłam. Brakowało mi w domu koronki a do jutra całą noc trzeba czekać a czekać jak widać nie można było więc jest bez koronki ale za to uszyta:))) Moja Ewcia przyniosła też wzory haftowanej lawendy i rzekła - może z tych wzorów jakieś zakładki poszyjesz, mówisz i masz wszak do rana czekać nie można, bo jakże tak i w dodatku do miasta trzeba by biec, żeby jakieś dodatki kupić trzeba tu i teraz i jak zwykle natychmiast.Pokaże więc owoce nocnej pracy, dzisiaj już bardziej przytomna widzę co mogłabym zrobić inaczej:)))))





A ponad to szanowny M stanął na wysokości zadania podczas mojej nieobecności i przygarnął przystojnego konkurenta Władysława, ku ogromnej mojej uciesze.I zamiast wywieźć przystojniaka do zakładu krawieckiego zadbał aby ten zamieszkał w mojej pracowni. Prawda że cudowny, szkoda co prawda że to nie Stefcia ale trzeba prawdy ludowe cenić i cieszyć się z tego co się ma nieprawdaż????


Pozdrawiam wszystkich serdecznie i mam nadzieję że następnym razem będę mogła pokazać co w głowie piszczy:))))
Do miłego.



42 komentarze:

  1. Pięknie ta literka H wygląda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu piękna szkoda że to nie moje dzieło:))))

      Usuń
  2. Prawdaż, kochana prawdaż...
    A poducha superzasta...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę za długa:)pozdrawiam Beatko

      Usuń
  3. Urocze szyciowanki :)... "Piąta góra" na tapecie?

    OdpowiedzUsuń
  4. Każdy kto czyni coś łapkami wie że konieczność sprawdzenia (techniki, urządzenia) jest natychmiastowa. Ale jakie efekty!

    OdpowiedzUsuń
  5. Fakt - efekty próbowania świetne! a Władysław niby z jedną nogą i bez głowy, ale całkiem przystojny ;)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak to jest, jak się po nocach szyje....
    Przeca on Waldemar miał być, jak ten piękny ordynat Michorowski, a Ty z Waldusiem z Kiepskich nam tu prezentację robisz:)))))))))))))))))
    A on właśnie nie kiepski, jeno piękny jak malowanie jest! A Stefcię, to może tę moją mu wyswatamy:)))
    A w szyciowych podusiach i zakładce niczego nie zmieniaj, bo śliczne Ci spod igły wyszły:))
    Muszę Ci przydasi podesłać, tylko na dzisiejszą noc to już chyba nie dam rady:)))
    Brawo Mamonku!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, ja niby wyspana , a też Władysława od Waldemara nie odróżniam :))))
      Ściskam Ci najmocniej w świecie:))

      Usuń
    2. Jak go kochanie zwał tak go zwał, może być Waldemar, ważne że mój ten przystojniak na jednej nodze:))) a maszyna już zaliczyła swoją premierę i teraz to już mogę tylko bardziej i więcej:)))))Uściski posyłam serdeczne.

      Usuń
  7. Piękne te nocne szyjatka! Fajnie mieć taką koleżankę ( z takim sprzętem ;-) Ale jeszcze lepiej mieć takie umiejętności w łapkach! Pozdrawiam! I zazdroszczę okrutnie tej poduchy! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga cieszę się że Ci przypadła do gustu:))Koleżanka jest tak życzliwą osobą, że jakby nie miała maszyny to z pewnością przygotowała by szkice, projekty i wytłumaczyła co jak zrobić, nie w tej to w innej dziedzinie :)))

      Usuń
  8. Bardzo zdolna z Ciebie osóbka:))Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze mieć taką dobrą duszyczkę z hafciarką koło siebie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cheniu hafciarka i tak nie wyhaftuje tak jak Twoje rączki:)))

      Usuń
  10. Urocze szyjątka, a konkurent Władysława zabójczo piękny!

    OdpowiedzUsuń
  11. Też tak mam jak mnie wena złapie to tu i teraz i niech się pali niech się wali robić trzeba. Piekna podusia, myślę, że tu już żadna koronka nie jest potrzebna. pozdrowiona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdybym miała bawełnianą koronkę pewnie inaczej bym ją uszyła:)

      Usuń
  12. Nasuwa mi się pytanie skąd wiadomo, że to Władysław a nie Stefcia? No ja nie poznaję :(
    poduszki i zakładka prawdziwa rewelacja, w poduszce z literą H zakochałam się od pierwszego wejrzenia :)
    i mam tak jak Ty, tez muszę teraz od razu i natychmiast!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu bo mu biustu brakuje i talijki:)))) Buziaki

      Usuń
  13. Ale Ci się chłop na schwał udał. I własny mąż go zafundował - bomba takie sytuacje z rzadka się zdarzają. Ubranko ma jak się patrzy lniane więc nic tylko się cieszyć. Praca nocą na wysokich obrotach emocjonalnych to i mnie się bardzo często zdarza- cóż podobno ten typ tak ma. Stąd tyle sympatii obopólnej!!!!
    Poducha śliczna i zakładce też nic nie brakuje, więc nie narzekaj!
    Buziaczki :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu ja nie narzekam po prostu tu i ów coś się zmarszczyło choć nie miało:)a Władysław naprawdę przystojniak jak się patrzy.

      Usuń
  14. Władysław jest super przystojniak, tez bym takiego chciała:))) Nawet w sypialni:) Joasiu, moje motto w chwilach ciężkich brzmi - nie ma tego złego... - i choć czasem trudno jest na początku, koniec końców dobro zwycięża. Widzę, że straty przebolałaś, a nowe nabytki służą znakomicie. Co do naszego spotkania ... marzę o tym, coś wymyślę i napiszę:) Buziaczki. Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu czekam bo lista tematów do przegadania wystarczyłaby na tygodniowe spotkanie:)))) Buziaki

      Usuń
  15. Poducha z monogramem bardzo szykowna i elegancka. Maszyna hafciarka to totalny wypas, ... a do kompletu z uczynną koleżanką - toż to skarb prawdziwy:-)) oj znam ja tę potrzebę żeby tu.... taraz ....i natychmiast... cieplutko macham do Ciebie łapką :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć dziewczynko odmachuję i pozdrawiam.

      Usuń
  16. Mnie tez ta poducha u literka "H" po prostu urzekla. Sam haft taki elegancki i wytworny, pewnie przez ten spokojny kolor. Rozumiem Cie calkowicie, ja tez musze natychmiast wszystko zobaczyc, wyprobowac, czekac nie moge- to byloby nie do zniesienia... Ale jak widac czasami i pospiech poplaca :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sabinko dziękuję, myślę o Tobie i Alicji w związku z powodzią, mam nadzieję że Wam nic nie grozi.

      Usuń
  17. Mówi się, że w nocy nic nie widać i umysł niezbyt twórczy, a wszystko to co pokazałaś przeczy temu w 100%. :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  18. Widać, że maszyna działa super, śliczna poduszka i zakładka wyszły spod igły i Twoich łapek. Manekin, to prawdziwy przystojniak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przystojniak tylko muszę go stale przestawiać bo mi dojście do szafy zastawił, jednym słowem muszę tulić tego niecnotę chcąc się do niej dostać:)))

      Usuń
  19. Ale tu u Ciebie slicznie. Ze zdjec widac, ze masz pieknie w domu. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. W podusi się zakochałam ,zakładka równie piękna,bo z motywem lawendy,a ja ją uwielbiam :)

    Władziu to przystojniacha jak mało który,to co,że bez głowy i na jednej nodze :):);)

    OdpowiedzUsuń
  21. Szkoda popsutej maszynerii, ale jak widać na złe nie wyszło. Bo i znajomość podbudowana i podusia uszyta.
    Swoją drogą jest piękna taka jaka jest. Hafcik jest wspaniałym dodatkiem. Kojarzy mi się z babcinymi poduchami. Proste, białe z delikatnym haftem tu i tam. A może by tak przy następnej okazji uświetnić jakąś podusię napisem HOME?
    Władysław prezentuje się bardzo dostojnie i zapowiada się, że będzie długie lata służył :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękna poduszeczka, właśnie nad podobną pracuję. Znając swoje tempo pracy, domniemam,że do jesieni chyba skończę:)))

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że chcecie pozostawić ślad swoich odwiedzin w postaci komentarza, każdy z nich traktuję jak wyróżnienie bo zechcieliście poświęcić swój czas i energię by go napisać.