czwartek, 6 czerwca 2013

Jestem Anielinką co się zrodziła po wizycie pewnej "czarownicy"

Jakoś ludzie dzięki Bogu mnie nie opuszczają, przynajmniej niektórzy:))) hihi Jest wśród nich pewna czarownica, naprawdę. Tak czaruje, tak mi wodę z mózgu robi jak się z nią spotkam, że nie sposób nie przypisać jej pewnych wpływów na moje działanie. Generalnie daje mi kopniaka żebym w ogóle coś robiła. Od wejścia się zaczyna ale dlaczego ty..... i tu sumienie jest poruszane do trzewi, że nie chce mi się tego czy tamtego a spróbuj tak, a tak zrób to i tamto, musisz... więc jak moja osobista czarownica znika to mój mózg nie może się wyłączyć tylko analizuje co ta czarownica do mnie mówiła i zaczynam przenosić ten bałagan w głowie na coś co zaczyna mieć twarz, a ta twarz jest uśmiechnięta ale taka trochę zawstydzona niczym moja czarownica, która jest taką kombinacją siły i grzeczności.
Beata dedykuję Ci tego nowego Anioła. Jest duży razem z wiszącymi nóżkami ma prawie 60 cm wysokości dzisiaj wyszedł jako pierworodny spod igły i ciekawy jest czy się Wam spodoba:)))
uszyty z tkaniny bawełnianej, nóżki i rączki to lniane sznurki i masa porcelanowa.



Jakieś zmarszczki na zdjęciach mu wyszły :) nie chciałam go wypełniać na sztywno, miał być w założeniu jak miękka podusia. Do miłego, zostawiam go do Waszej oceny:)




43 komentarze:

  1. Super jest. Kocham wszystkie Twoje aniołki.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danusiu w dodatku żadnego nie masz, trzeba nad tym pomyśleć:)

      Usuń
  2. Cudo cudo cudeńko. Zakochałam się, Anielinka jest wspaniała!!! Jakie Ty masz wspaniałe pomysły. Az chce się usiąść i szyć od rana do wieczora i te rączki i pytki jakie fajne. Prawdziwe cudeńko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mi Aniu te pytki się spodobały, muszę zapożyczyć to określenie na rzecz anielskiej ekipy:)))Buziaki serdeczne

      Usuń
  3. Ja bym mu, Asieńko, oczęta otworzyła:)) Niech by patrzył , jak ma pięknie w otoczeniu i kto go stworzył:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Snow kochana, kiedyś pewnie zrobię z otwartymi ślepkami ale póki co to janiołek nie ma tyle śmiałości żeby patrzeć szeroko otwartymi oczami na świat.

      Usuń
  4. ło matko ,jaki superaśny ten janioł!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie jest po prostu idealny! W anieleniu jesteś po prostu niesamowita... przytulaśny i przecudny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko jakoś tak mi się miło anieli:)

      Usuń
  6. Joasiu jest cudny, a raczej chyba cudna:) Taka troszkę zawstydzona i nieśmiała:) Kocham wszystkie Twoje anielskie wytworki. Buziaczki. Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buziaki Aniu, cieszę się że Ci si ę spodobał, ja bardzo lubię robić wszelkie aniołki chyba czuję ich stałą obecność:)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. To ja jestem szczęściarą że mam taką czarownicę:)

      Usuń
  8. Bardzo anielski aniołek!Asiu,Twoje aniołki są czarodziejskie.
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ulu miła moja, ściskam Cię cieplutko:)

      Usuń
  9. Jaki uśmiechnięty Twój Anioł!
    Własna czarownica to jest cos!Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten jest wyjątkowo uśmiechnięty:)

      Usuń
  10. Ale śliczna Anielica!! Kolejna piękna praca, podziwiam Twoją pomysłowość i wykonanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, tzn że się spodobał, hura!

      Usuń
  11. Zaniemówiłam...jakież to piękneeeee , nieziemsko pozytywne, a tą dobrą anielska energie aż czuć przez komputer!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oxi Ty to potrafisz pogłaskać moje ego:)))))

      Usuń
  12. Aniołka przeurocza, i taka swojska.... bo czy widział ktoś kiedyś piegowatego aniołka?? Cudna jest. A podziękuj też od nas swojej czarownicy za taki dobry wpływ na Twoje działania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko nie omieszkam jak tylko znowu się zjawi żeby mnie postawić do pionu:)))

      Usuń
  13. Anioły są tak samo potrzebne jak czarownice :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale ona słodka i urocza, brawa za minkę, rzeczywiście udało ci się uchwycić emocje, o których o piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Powiem Ci Asieńko że coś jest na rzeczy z tym byciem czarownicą bo nie Ty pierwsza tak mnie nazwałaś (I założę się o swoją głowę że w którymś z poprzednich wcieleń na 100% spalili mnie na stosie ;) ) a najważniejsze jest to że z tych czarów powstają czasem cuda magiczne, jak ten aniołek którego pod moim wpływem stworzyłaś - chyba będę Cię musiała częściej czarować bo takie zdolne łapki marnować się nie mogą!
    Dziękuję Ci za ciepło które wnosisz do mojego życia :)
    Pozdrawiam!
    Twoja jak zawsze pięć stóp nad ziemią i z głową w obłokach - Czarownica :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Taki duży anioł przyniesie dużo szczęścia! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Czy moglabys poprosic w moim imieniu ta czarowniczke, zeby i mnie jakos zaczarowala ? Ostatnio nic a nic mi nie idzie. Zreszta widac to po milczeniu na blogu, az mi wstyd. Zagladac do Ciebie i id o innych dziewczat i ciagle jakies tam mniejsze lub wieksze prace znajduje i wtedy mi wstyd....
    Aniol jest przeslodki i w eleganckich, spokojnych kolorach ziemi, czyli totalnie na topie. Swietny pomysl z tymi raczkami i nozkami :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Śliczny jest.A jak się zawstydził od tych naszych pochwał.)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Mamonku, a od kiedy to Ciebie trzeba namawiać żebyś coś wymodziła z dziedziny craftu? Przecież Ciebie to raczej trzeba hamować, bo ciągle coś dłubiesz i dłubiesz i wymyślasz nowe cudeńka.
    Pysio się anielince pomarszczyło, bo z bliżej nie znanych powodów rączki jej wyrastają wprost z szyi. Ale poza tym to ma świetną minę ( z gatunku "co ja na to poradzę") i bardzo fajne kolorki. Ta anielinka jest po prostu apetyczna. No i duża, skoro ma prawie 60 cm.
    Buziaczki,;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Cieplutki ten aniołek ....Pa....

    OdpowiedzUsuń
  21. Urocza twarzyczka:) prawdziwy aniołek...

    OdpowiedzUsuń
  22. Śliczna towarzyszka.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie Zosia.

    OdpowiedzUsuń
  23. Fajnie mieć taką czarownicę, co czasem spojrzy pozytywnie krytycznym okiem i zobaczy to czy owo.
    Aniołek jest przecudny. Może zrodzi się mu jakieś rodzeństwo?

    OdpowiedzUsuń
  24. Oj, masz Ty Joasiu tych czarownic chyba więcej w zasięgu.......
    Anielinka śliczna i skromna! Ściskam Cię mocno.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja robiłam podobne aniołki z moją córką. Jednak aniołki były z papieru i na pewno wkonywało się je łatwiej ;-) W środek resztki papieru, poźniej zszywacz i gotowe. A szyte, to już inna inszość. Chociaż miałam chęć zrobić takiego z materiału, jednak jakoś nie zabrałam się jeszcze. Twój jest taki słodziachny. No... wesoły aniołek ;-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mnie po prostu rozłożył na łopatki, tym bardziej, że go jakoś przeoczyłam.
    Minka i te łapinko-stópki urzekające.
    Cały taki ekologiczny.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że chcecie pozostawić ślad swoich odwiedzin w postaci komentarza, każdy z nich traktuję jak wyróżnienie bo zechcieliście poświęcić swój czas i energię by go napisać.