poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Mój ci on!

Krzyknęłam na widok filigranu namalowanego przez Beatkę i anim się obejrzała a on mój jest naprawdę.
To taka nasza mała wymianka ja jeszcze mam dług w postaci aniołka, postaram się w miarę szybko zrobić moje maleństwo:) Tak wygląda miniaturka w wersji makro bo Beatka wstawiła nieduże zdjęcia a i tak moja intuicja się nie myliła wiedziałam że jest jeszcze ładniejszy niż na zdjęciu:)))

Jakby kto nie wiedział, obrazek ręcznie malowany wielkości 2x2 cm fiołki czy jesteście w stanie to sobie wyobrazić, mistrzostwo świata po prostu!!!!





Ale to nie koniec przyjemności to cacuszko było zapakowane w taką oto malowaną sakiewkę

Życzę wam wszystkim żeby tak słońce się do Was uśmiechnęło jak do mnie dzisiaj:)))

Dobrze że ten tydzień miło się zaczął, bo sobotę miałam fatalną, zatrzasnęłam sobie palec drzwiami od samochodu, wybiłam sobie bark i poparzyłam sobie nadgarstek gorącym olejem. Z soboty na niedzielę prawie nie spałam, na szczęście opuchlizna zeszła a palec jest ruchomy, gorzej z barkiem. Nie wiem czy coś w powietrzu nie tak było, a może to jakaś lekcja pokory? W każdym bądź razie pomału wszystko wraca do normy.

Pozdrawiam Was serdecznie i do miłego

34 komentarze:

  1. Chyba masz rację... "w powietrzu coś wisiało".
    Ja całą niedzielę chodziłam nieprzytomna i musiałam się przespać. I to przed południem!
    Współczuję bólu, pewnie nowy paznokieć urośnie.
    A prezenty cudne! Zawieszka z fiołkami prześliczna! Podziwiam i bardzo zazdroszczę!
    Pozdrawiam. Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marto moja mama wyjeżdżała a ja się zobowiązałam odwieźć ją na autobus, jestem typem sowy chodzę spać koło 2 w nocy a tu musiałam wstać po 4, byłam tak rozbita ze nie bardzo kojarzyłam co się dzieje obudziłam sie tak naprawdę jak drzwi mi przygniotły palec.
      przeżyje:)

      Usuń
  2. Asia! uważaj na siebie, może troszkę wolniej i mniej bujania w chmurach ;) chociaż tak twardo po ziemi to nudno :) no w każdym razie życzę powrotu do formy i zdrówka :*
    śliczny wisiorek....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu to jakiś fatalny zbieg okoliczności, buziaki

      Usuń
  3. musiało coś być bo mnie tak zmuliło że w pracowni przysnęłam :/ i cały taki dzień jakiś był :)
    a prezencik śliczny masz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli to nie tylko ze mną jakieś dziwne rzeczy się działy, pozdrawiam

      Usuń
  4. Takich nieprzytomnych w niedzielę było mnóstwo, jakiś koszmarny dzień spowodowany pewnie m.in przez szok termiczny. Dwa dni wcześniej prawie 30 stopni ( co kocham) a w niedzielę zaledwie 9 i ponuro do tego.

    Miniaturka przecudna !!!
    Ten ból znam, więc współczuję szczerze.
    Pozdrawiam dziś słonecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przejdzie:)ale dziękuję, nadal są jakieś wahania w pogodzie , jakoś wyostrzyły mi się zmysły przez te ostatnie wypadki:)

      Usuń
  5. Oooo jak się cieszę,że mogłam Tobie sprawić radość!
    Wiem jaki to ból... do tego jeszcze bark... z tym aniołkiem to tak na spokojnie kochana... jak wydobrzejesz... Buziole

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko nie mogę spać więc coś muszę robić , na razie robię fryzury tym przyszłym aniołkom:)

      Usuń
  6. Fajnie, że wstawiłaś większe zdjęcie - przynajmniej można to cudeńko Beaty pooglądać. Oj zazdroszczę tego maluszka :)
    No a serii nieszczęść to już nie zazdroszczę - pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Faktycznie wyjątkowo paskudna sobota!!!!!Cacuszko śliczne.....Pozdrowionka i zdrówka.

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudnie namalowane fiołki! To widzę, że więcej takich pechowców jest ostatnio. Ja dzisiaj podczas robienia remontu - no bo czym zająć się w długi majowy urlop z takim impetem uderzyłam głową w szafkę, że łoo. No cóż mam spóźnione jajo wielkanocne na głowie :) Zdrówka Asieńko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Kasiu nie musisz mi mówić ja kiedyś w okap tak uderzyłam głową że gwiazdy zobaczyłam

      Usuń
  9. Ciągle mi się wydaje, ze w wykonaniu Beatki zobaczymy jeszcze nie jeden brylancik. To głowa z pomysłami bez dna i za co się zabierze, zawsze zadziwi. Palucha szkoda, bark jeszcze będzie zapewne dokuczał, ale słoneczko Joasiu świeci coraz dłużej, więc głowa do góry. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam Beatę za wszechstronność, czego się nie dotknie to wyczarowuje cuda. Ten bark mi jeszcze dokucza, ale przecież ten stan nie będzie trwał w nieskończoność:)

      Usuń
  10. Ojej współczuję kontuzji, to na pewno przez pogodę, coś było na rzeczy ja też chodziłam nieprzytomna. Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrowionka, ja nadal jestem nieprzytomna.

      Usuń
  11. Stara maksyma znów się sprawdziła " Nieszczęścia chodzą parami". Myślę,że zobaczyłaś gwiazdy, to bardzo bolesne miejsce na palcu.Kuruj się Kochana, buziaki. Wisiorek jest genialny ,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę jest genialny,skromny i piękny.Dzisiaj to ja się już z tego śmieję jak można być taką pierdołą, żeby sobie samej palec przytrzasnąć.

      Usuń
  12. Bardzo współczuję Ci Joasiu! To chyba jednak ciśnienie i ogólnie pogoda, Ja z kolei niedzielę miałam beee...
    A miniaturka jest obłędnie śliczna- i nie ukrywam jestem zazdrosna.
    Mimo tego szczerze gratuluję!
    Bardzo ciepło pozdrawiam :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu już dzisiaj jest dobrze, ale miniaturka jest przepiękna:)

      Usuń
  13. Uuu..to sobie narobiłaś..Ale za to jaki masz piękny wisior na osłodę!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano mam i się bardzo z niego cieszę:)

      Usuń
  14. Fakt namalować taką miniaturkę to niesamowite :-)
    Współczuję wypadków nic miłego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i to jest urok świata blogowego, znamy wirtualnie niesamowicie zdolne osoby:)

      Usuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. Miniaturka, to istne cudo!! Bardzo bolesne te Twoje kontuzje, współczuję i życzę szybkiego powrotu do zdrówka :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Zdrowiej szybko! Wisior - istne cudeńko :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Rzeczywiście załapałaś się na istne cudeńko.Piszę oczywiście o wisiorku a nie o palcu.Mam nadzieję,że limit paskudnych przypadków przynajmniej na ten rok wyczerpałaś.
    Pozdrawiam cieplutko i serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Trzymaj się dzielnie, a dla takiego wisiorka to warto nawet palec przytłuc:-)

    OdpowiedzUsuń
  20. to życzę powrotu do zdrowia! trzeba uważać :) piękny wisior! bardzo oryginalny, jeszcze takiego nie widziałam! pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że chcecie pozostawić ślad swoich odwiedzin w postaci komentarza, każdy z nich traktuję jak wyróżnienie bo zechcieliście poświęcić swój czas i energię by go napisać.