poniedziałek, 4 lutego 2013

Wersja poniedziałkowa poprawiona i coś w błekitach

Nie dawało mi spokoju to drugie niedzielne jajo nie chciałam żeby się błyszczało a nie miałam w domu białej konturówki no( i jak to bywa w przypadku gorącej głowy) przecież nie mogłam czekać do poniedziałku, prawda?, zaczęłam je wykańczać perłową i dmuchałam żeby jej za dużo nie było więc tylko motywek, ale jak się przyjrzałam zdjęciom to jakieś takie niedokończone były więc je dokończyłam i mam wrażenie że teraz znacznie lepiej się prezentuje.:)))))


jeszcze jedna skorupka w błękitach



No to sobie ulżyłam, pozdrawiam Was bardzo serdecznie.

36 komentarzy:

  1. Teraz jest cudne jajko Asine,
    poprzednim byłam aż zdziwiona...
    Teraz jest pięknie, buziaki :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To czego kobieto nie napisałaś mi wczoraj że coś jest nie tak:))))
      Buziaki :)))

      Usuń
  2. Ucieszyła mnie Twoja decyzja.Poprzednia wersja była śliczna,ale trochę za "surowa" jak na Twoje ;)
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Walczyłam , walczyłam i wreszcie zrobiłam jak należy, Ula ty też tak masz?Ja w dodatku mam gorącą głowę muszę szybko, a potem wychodzi jak wychodzi:)))Buziaczki

      Usuń
    2. Czasem coś leży Asiu nawet i pół roku,jak widzę ze nie jest tak jak umyśliłam sobie.Dopóki nie dopracuję to rzucam w kąt i czeka aż emocje opadną ;)hihihi

      Usuń
  3. Cudne są te jajka!!to pierwsze jest niesamowite:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Urocze , ale ja zawsze za błękitem stanę i będę je podziwiać ;O)

    OdpowiedzUsuń
  5. Prześliczne...można wiedzieć czym wycinałaś ażurek??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mini szlifierką i takimi diamentowymi wycinakami

      Usuń
  6. No to przyznaję,że taki laik w temacie jak ja, musiał kilkakrotnie powrócić do poprzedniej wersji porównując ją z obecną. I gdyby nie Twoja sugestia obie, wersje były dla mnie piękne.Teraz widzę ta różnicę, przyznając Ci rację perfekcjonistko:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszce tylko pozdrowienia:)))

    OdpowiedzUsuń
  8. a skąd bierzesz takie wielkie jaja? są to jaja gęsie?
    ozdabiasz je w piękny sposób,
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no toć pewnie ,że gęsie, sorki za głupie pytanie
      pa

      Usuń
  9. Asiu dla mnie obie wersje są cudne:)Nie wiem jak Ty to robisz.I wcale ta pierwsza wersja nie była gorsza tylko inna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia Ty to potrafisz natchnąć człowieka wiarą:)))

      Usuń
  10. Asiu, przesadzasz- nikt z nas nie przygląda się tym pisankom z lupą, nikt nie wyszukuje błędów i jeśli coś nawet jest "niedoskonałe" to i tak nam się podoba. Pamiętaj o tym, że właśnie drobniutkie błędy powodują to, że tak bardzo lubimy oglądać robótki ręczne - te drobniutkie błędy to dowód, że nie robione jest to mechanicznie, maszynowo. Wiesz, gdy tylko weszły do użytku pierwsze maszyny dziewiarskie, to celowo robiono w trakcie pracy malutkie błędy i nierówności, by naśladować pracę ręczną.Tak samo było przy szyciu maszynowym.
    Wszystkie Twoje prace uwielbiam oglądać i naprawdę tylko jeden jedyny raz zobaczyłam wśród nich "coś" czego nie było, no ale wtedy byłam z lekka "niedowidząca":)))
    A co ręki Twojej - podtrzymuję to zdanie.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam prawie się popłakałam wtedy ze śmiechu:)))

      Usuń
  11. No tak, to dopiero początek jajecznych postów, a ja już jestem w szoku:))
    Dobra, w tym roku zostawiam jaja bez malunków, może chociaż w ten sposób będą oryginalne:)))
    Uhhh! Piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinnaś na jajach zostawiać Swoje sentencje, albo wklejać komentarze ja bym była zachwycona, to by dopiero było jajo z jajem:)))

      Usuń
  12. Świetne jajeczka. Zapraszam do siebie po wyróżnienie.Pozdrawiam Benia.

    OdpowiedzUsuń
  13. A mnie się to reliefowe, popękane bardzo podoba.. Ale dążenie do doskonałości i ciągłe poprawki to znam, oj znam...i gorącą głowę co czekać absolutnie nie może też znam :-)) Tylko że te ażurki w obu wydaniach to absolutna precyzja i cudo (miniszlifierka?! co Ty tam jeszcze kryjesz w warsztaciku?) :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawdę to nic specjalnego ten mój warsztacik nie kryje:))

      Usuń
  14. piekna misterna robota, bardzo przypadła mi do gustu wersja niebieska...miodzio!

    OdpowiedzUsuń
  15. ile to trzeba cierpliwości żeby takie cacko powstało.Zdecydowanie nie dla mnie taka robota ,ale podziwiam :);):)

    OdpowiedzUsuń
  16. Obie są śliczne, ale ta cieniowana to prawdziwe mistrzostwo! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Ależ pani Joanna szaleje z tą jajeczną produkcją! Takie cuda powstają... Niezłe jaja :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie się podobają obie wersje, mówię szczerze. A jajo w niebieskościach - wymiata!

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękne, zazdroszczę talentu i cierpliwości :) W wolnej chwili zapraszam do mnie ourloveourpassion.blogspot.com :) Obserwujemy? Bo chętnie wpadnę tu jeszcze nie raz :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Joasiu, no ja po prostu muszę się zapisać do Ciebie na kursik:) To w błękitach zaczarowało mnie. Uścisków moc. Ania:)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że chcecie pozostawić ślad swoich odwiedzin w postaci komentarza, każdy z nich traktuję jak wyróżnienie bo zechcieliście poświęcić swój czas i energię by go napisać.