wtorek, 22 stycznia 2013

Robione do szuflady

Chyba jednak coś z tymi moimi pracami jest nie tak. Zderzyłam się  z rzeczywistością, co innego cieszyć się że coś się sprzedało na aukcji charytatywnej a co innego spróbować wstawić do galerii internetowej, próbowałam w różnych miejscach bo ile można robić do szuflady, kiedy pękają w szwach, znajomi i rodzina już też mają dosyć. ...Więc kolejny naszyjnik zaczeka na jakieś imieniny bądź inną okoliczność:))




Tak więc ograniczę się do robienia tylko takich rzeczy, które będą mi w domu potrzebne, będzie mnie pewnie mniej. Chyba nadszedł czas na porządki wokół swoich spraw. Pozdrawiam Wszystkich serdecznie.



33 komentarze:

  1. Mamonku a co nie tak w galerii internetowej? Galeria odmówiła że za słabe? Bo nie wierzę że Ty tak pomyślałaś. Mnie się ten naszyjnik bardzo podoba a widziałam takie że tylko prychałam jak można to sprzedawać. Sama jutro wstawiam się do mini galerii stacjonarnej więc sama nie wiem jak będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Joasiu, nie rezygnuj, bo robisz świetną robotę! Nawet ten naszyjnik jest tego przykładem. Są różne galerie, więc pukaj, stukaj aż Ci otworzą! Pozdrawiam serdecznie Marta.

    OdpowiedzUsuń
  3. Asiu...ja też próbowałam w galeriach internetowych.Spróbowałam(w czasach jak robiłam biżuterię szydełkową) tylko w dwóch i wiem że już nie chcę.Coś tam się sprzedało,ale wyszło na to że szuflady zaczęły pękać w szwach...Jednak w realu to zupełnie co innego.
    Teraz,nawet jak do mnie piszą i proponują współpracę to dziękuję.
    A naszyjnik zrobiłaś bardzo wyjątkową :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Asiu...ja próbowałam w galeriach internetowych.Spróbowałam(w czasach jak robiłam biżuterię szydełkową) tylko w dwóch i wiem że już nie chcę.Coś tam się sprzedało,ale wyszło na to że szuflady zaczęły pękać w szwach...Jednak w realu to zupełnie co innego.
    Teraz,nawet jak do mnie piszą i proponują współpracę (a zdarzało się często) to grzecznie dziękuję.Nie wierzę już w zbyt...
    A naszyjnik zrobiłaś bardzo wyjątkowy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rękodzieło sprzedaję się chyba najgorzej. Ponieważ mam firmę (rękodzieło przy okazji) to od czasu do czasu coś sprzedam.
    Mnie też na początku odrzucali i pisali coś eleganckiego typu zdjęcia nieostre, później sami prosili o współpracę. Myślę, że najlepsze są aukcje allegro (nie płacisz haraczu), jednak trzeba siedzieć w necie i mieć na to czas. Ja muszę jednak pracować zawodowo.
    Wiem jednak z doświadczenia, że większość musi dotknąć, przymierzyć, dlatego nie jest łatwo. Nie wszyscy mają wyobraźnię przestrzenną.
    Ja od lat kupuję w necie i to co widzę, rzadko mnie zawodzi.
    Pozdrówki a naszyjnik cudowny.

    OdpowiedzUsuń
  6. Naszyjnik jest śliczny. Ja mam trochę swojej biżuterii w jednym sklepie i sprzedaż idzie marnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak to do szuflady?!?! No co Ty , Mamonku?
    Nie upychaj, tylko pokazuj, gdzie się da, zobaczysz, przyjdzie moment, ze się nie opędzisz od propozycji.
    Buziaki, Kochana:)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Fantastyczny naszyjnik! Asiu no tak to właśnie jest u nas. Każdy przychodzi, ogląda, zachwyca się, a potem pyta dlaczego takie drogie.... A przecież te ceny nie są znów tak wygórowane, ale ktoś kto nie zna tematu nie ma pojęcia ile trzeba pracy, czasu i serca włożyć, by powstało coś nad czym może swoje "ochy" i "achy" wyrażać. Choć zwykle ponarzeka i nie kupi, bo woli kupić chiński badziew. Problem jest też chyba z przebiciem się, bo ostatnio nasze rękodzieło mocno się rozwinęło i dużo osób tworzy. Ale Asiu jak to mówią: reklama dźwignią handlu, więc pokazuj gdzie tylko możesz swoje cuda :) Pozdrowienia ślę!

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciekawy naszyjnik, podoba mi się szczególnie to łączenie zawieszki ze sznurkiem, cudne! Ja niestety nie potrafię doradzić w sprawie sprzedaży rękodzieła, bo sama robię kartki tylko na zamówienie znajomych i znajomych znajomych. Noszę się z próbą sprzedaży przez internet, ale mam świadomość ogromnej (i znacznie lepszej ode mnie) konkurencji, więc chyba odpuszczę...

    OdpowiedzUsuń
  10. Może zaproponuj w jakichś sklepikach coś w rodzaju komisu - pieniądze po sprzedaniu. Różnica niewielka czy leżą w szufladach, czy w jakimś sklepie, a szansa na sprzedaż znacznie większa. Ode mnie też ktoś chciał kupić sweter za cenę..mniejszą, niż koszt włóczki. Bo na bazarze podobne jeszcze tańsze były... Nie rozumiem, dlaczego nie kupiła sobie paniusia trzech w różnych kolorach, skoro taką okazję miała... Nigdy nie nastawiałam się na zarobki, ale dokładać się finansowo to mogę rodzinie a nie obcym osobom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No masz Gosiu rację.Ja też wolę rozdawać...
      Ktoś spytał mnie o cenę parasola.Odpowiedziałam i nastała cisza.Mało tego ten ktoś wycofał się z obserwowania mojego bloga.Trudno...ale czas,umiejętności i jakość muszą kosztować.

      Usuń
  11. Mamonku, moje 4 sztuki leżą w galerii internetowej i co z tego - one tam leżą od dawna i nikt nie kupuje tego. Jakby na to nie patrzeć, jest jednak kryzys i błyskotki przegrywają z bardziej potrzebnymi rzeczami. Mam zamiar je stamtąd wycofać i nic nie wstawiać do jakiejkolwiek galerii.Bo gdy nigdzie nie są zgłoszone mogę nimi dysponować w dowolny sposób, a tak to muszą być zarezerwowane do dyspozycji galerii.Pewną pociechą jest fakt, że nie tylko moje wyroby "nie idą" - jest tam kilka naprawdę fajnych wyrobów a i one leżą tak jak i moje. Postanowiłam mniej szaleć z koralikami, robić mniej a bardziej przemyślane, nietypowe i w dalszym ciągu tego nie sprzedawać.Może zrobię na wiosnę jakąś rozdawajkę?.
    Miłego,;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Takie chwile zwątpienia ma chyba każda z nas, i nie wiń za to swoich prac, bo to co robisz jest bardzo eleganckie i oryginalne. Rękodzieło sprzedać u nas trudno, pewnie jeszcze nie ten czas, a może też zarobki większości nie pozwalają na ,,zbytki", a za bezcen oddać swoja pracę nie ma sensu. Jednak czasem zdarzają się takie okazje, że żałujesz, że nie masz więcej prac, więc to nie prosty dylemat! Mimo wszystko działaj po swojemu!

    OdpowiedzUsuń
  13. Rękodzielnictwo to trudny kawałek chleba. Wszyscy by chcieli ręczną robotę za prawie darmo, a tak się nie da. Wiem co czujesz, bo już to przerabiałam. Nie martw się i twórz dalej nawet dla siebie - to też jest przyjemne. Pozdrawiam i dobrego nastroju życzę!

    OdpowiedzUsuń
  14. Mamon, tak, ja też przeżyłam zniechęcenie tematem biżu... Człek nie chodzi po galeriach to nawet nie wie ile tego jest. Jak zdażyło mi się podjechać na zakupy, to oczopląsu dostałam. Chińszczyzna biżuteryjna zalewa nas. Kupujących dużo, bo świecidełka i tanie w dodatku... Ja z własnego doświadczenia widzę, że najlepiej to idzie rękodzieło na jarmarkach. Ludzie przychodzą z nastawieniem, że rękodzieło, że jakość lepsza, że mogą pomacać , pooglądać. Więc kochana, nie zniechęcaj się i czekaj do wiosny! Może w Twojej okolicy jakieś jarmarki z rękodziełem będą.

    OdpowiedzUsuń
  15. Myślę Asiu,że Twoje prace są niepowtarzalne i trzeba nabrać dystansu do zaistniałej sytuacji.To chwilowy okres po świętach,jest zima ,mróz.
    Z przyjściem wiosenki ludzie spojrzą na ten świat trochę inaczej.
    Może stwórzmy wspólny sklep internetowy z kilkoma wspólnymi koleżankami blogowymi? Co Ty na to?. Pozdrawiam bardzo serdecznie i bardzo dziękuje za te ciepły komentarz ,buziaki

    OdpowiedzUsuń
  16. Zawsze gdy mam jakąś okazję wśród najbliższych i znajomych wolę kupić prezent, który jest wyjątkowy i niepowtarzalny. Wtedy zwiedzam blogi i zamawiam. Radość obdarowanych jest bezcenna. Nie martw się, przyjdzie czas na rękodzieło i ludzie w końcu docenią twórczość. Naszyjnik piękny. Już go widzę przy moim sweterku. Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  17. a taka slicznosc ... mi tez w galeriach wielu odmówiono wiec teraz sie mówi trudno trzeba coś wymyśleć ... mi to pozostaja jarmarki i wystawy różnego typu ... a spróbuj sobie w galerii chyba sie nazywa fiufiu może sie a nóż uda ... pozdrawiam ciepluteńo i trzymam bardzo mocno kciuki

    OdpowiedzUsuń
  18. No to witaj w klubie...właśnie zastanawiam się po raz kolejny po co ja to wszystko robię... wchodzę do Ciebie a tu to samo pytanie... Kochana, z Twoimi pracami wszystko TAK, piękne są,może to tylko zima nastraja tak depresyjnie-melancholijnie? Asiu, wierze że będzie dobrze!
    Uściski ślę :*

    OdpowiedzUsuń
  19. A juz myslalam ze to tylko ja jestem taka jakas niezdecydowana w tej sprawie. Bywam teraz rzadko na moim blogu, no bo po prostu od jakiegos czasu stwierdzilam ze bede pokazywala tylko to, co zrobie dla kogos (przewaznie znajomi, kolezanki, rodzina...) na prezent lub zamowienie. Nie robie niczego tylko po to, zeby zbieralo kurz lub stanowilo material na nowego posta w blogu. Nie chce zapychac moich szuflad i szaf, bo i tak cala masa materialow i przeroznych przydasi zagraca mieszkanie.
    Wiekszosc moich prac daje w prezencie, od czasu do czasu uda mi sie cos tam sprzedac. Ale przewaznie wszyscy moi znajomi dostaja w prezencie moje wytwory, a jesli cos kupuje to i tak staram sie jakas recznie robiona drobnostke dolaczyc.
    Twoje prace sa naprawde bardzo efektowne, a to ze ludzie nie kupuja to pewnie wina kryzysu, kazdy wydaje teraz tylko na nieodzowne rzeczy lub oszczedza na "czarna godzine". Nawet sie nie dziwie, bo ja sama staram sie nie wydawac na przydasie tyle co kiedys, no bo po co? Zapotrzebowanie mniejsze, produkcja rowniez i kolo sie zamyka...Duzo pan ma tez tzw. "zlote raczki" i dzierga, szyje, itd...na wlasne czy tez rodzinne potrzeby.
    To ze zbyt jest maly, to absolutnie nie Twoja wina, takie czasy i choc nie samym chlebem czlowiek zyje, to jednak ten, staje sie w czasach kryzysu najwazniejszy...
    Nasze hobby leczy depresje, jest swoista autoterapia i daje nam chwile ciszy i wytchnienia od tzw. marnosci swiatowych (jak to mawiala moja babcia :) Uwazam ze powinnas dalej udzielac sie robotkowo, z przemysleniem tego, co bedziesz robic? Czy ktos sie tym ucieszy lub czy komus cos takiego sie przyda?
    Moze uloz sobie maly, pomocniczy kalendarz roznych imprez; urodzin, imienin, jubileuszy itd...a wtedy bedziesz mogla mniej wiecej ukierunkowac swoje hobby, w ten sposob ze w szufladach beda zalegac tylko rzeczy, ktore bedziesz mogla podarowac, sprawiajac radosc...
    Pozdrawiam cieplo i nie popadaj w depresje, glowa do gory i tak trzymac :)

    OdpowiedzUsuń
  20. No, nie rób tego. Twórz, bo jak się nie robi tego co człowiek lubi to nieszczęśliwym się jest:( Galerie pękają w szwach i nie chcą przyjmować nowych twórców, ale jak przyjdzie co do czego to ludzie kupić nie mogą. U nas w pracy przyszły dziewczyny, żeby coś im zrobić na prezenty, bo przed świętami w pakamerze nic nie było:( Druga sprawa, że ludzie nie kupują, bo jak pośrednicy biorą po 25% (albo i więcej) od sprzedanej rzeczy to cena idzie tak w górę, że przeciętnego zjadacza chleba na to nie stać. Trzeba się jakoś inaczej organizować. Piękny naszyjnik. Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wstawiłam raz do jednego średnio znanego sklepiku internetowego i stałoby tam zapewne wszystko do dzisiaj. Lepiej jest fizycznie gdzieś wstawić o ile jest taka mozliwość albo poczekać na okazję. Ja tam wierzę od kiedy wyczyściłam się przed świętami sama nie wiem jak aż się zatrwożyłam, że w razie czego nie mam żadnego prezentu. Przyjdzie czas na pewno, więc bądź w pogotowiu.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ty mnie nawet nie strasz, że Cie będzie teraz mniej. To teraz kiedy ja moge wchodzic na Twoje posty, zamierzasz się rzadziej pokazywać? O nie nie nie!!! Przeciez tworzysz nie tylko piąkną biżuterię ale także szyjesz fajniutkie rzeczy, twoje aniołki czy serduszka cudne sa, poza tym pieknie malujesz, nadajesz nowego wyglądu meblom... masz wiele do zrobienia. poza tym zawsze istnieją jeszcze wymianki:)))
    jesli chodzi o powodzenie w galerii itd. ja swoje rzeczy wystawiłam kiedys w Lawendowym straganie i na allegro. i co? cała Polska zna allegro a jakos na moim talencie się nie poznali. Ale co tam, ja nie robię dla kogoś ale dla własnej przyjemności :)
    Ślicznie Ci sie blog odmienił. dzis po raz pierwszy weszłam bez najmniejszego problemu i pole komenatrza było odrazu aktywne z czego bardzo ale to przebardzo sie cieszę. pozdrawiam najmocniej jak mogę i buziaczkuję cmok cmok cmok!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. twórz tak i tyle ile Ci serce podpowiada i na ile masz ochotę... jak coś poleży dłużej, to nabierze mocy i na pewno trafi się jakiś amator, a może szczęściarz, któremu podarujesz :) są też targi, kiermasze... może w tą stronę pokombinować?
    a naszyjnik? na pewno trafi się osoba, która będzie szczęśliwa, że go posiada! bardzo ładny wyszedł :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ostatnio grzebiąc w sieci trafiłam na artillo.pl. To coś jak allegro ale tylko z rękodziełem - nie mam bladego pojęcia na ile jest to popularne i ile osób tam zagląda w celu zakupu. Może tam warto zawiesić zawartość swoich szuflad. Trochę wahałam się z tym postem - nie chciałabym być posądzona o kryptoreklamę tego portalu ale nie mogę pozwolić aby było Ciebie mniej...

    OdpowiedzUsuń
  25. Joasiu bardzo proszę nie bądż praktyczna!!!!Ja uwielbiam Twoje "durnostojki" i "kurzołapki".A naszyjnik jest piękny-taki etniczny:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja się nie zgadzam z tym ,że będzie Cię coraz mniej.Przecież ja uwielbiam podziwiać Twoje cudowne prace..i zawsze miło tu zaglądać przy dobrej kawusi...A naszyjnik jest rewelacyjny.pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  27. Wiesz Kochana a ja myślę,że on w tej szufladzie to nie zagrzeje zbytnio miejsca:))Zbyt piękny i oryginalny.
    Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  28. Masz cudowną kolekcję porcelany :) Sama uwielbiam takie malowane cudeńka :)

    OdpowiedzUsuń
  29. a wydawało mi się , że tylko ja tak mam. Nie to, żebym robiła cuda, ale ot tak po prostu dla oka.
    O ile nie dziwię się, że moje duperelki nie "zchodzą" o tyle dziwię, że taki jak Ty profesjonalista ma problem ze sprzedażą.
    jak sobie zbilansowałam swoje "hobby" wyszedł mi duży minus, ale i tak robię, bo lubię. Pewnie i mnie kiedyś dopadnie chandra gigant i powyrzucam w cholerę, ale jeszcze iskierka się tli.
    Mam nadzieję, że nie wycofasz się ze swoich rękodzieł.
    pozdrawiam bea

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale się ubawiłam z tej profesjonalistki:)))

      Usuń
    2. To się na coś jednak przydałam :-)

      Usuń

Miło mi, że chcecie pozostawić ślad swoich odwiedzin w postaci komentarza, każdy z nich traktuję jak wyróżnienie bo zechcieliście poświęcić swój czas i energię by go napisać.