sobota, 5 stycznia 2013

Pierwszy w tym roku

Pierwszy wpis w tym roku. Tak naprawdę jeszcze żyję starym rokiem nadal zamykam kolejne szuflady, porządkując papiery. Miałam nadzieję że jak już przejdą święta skończę co mam skończyć, to z taką euforią wezmę się do pracy twórczej a tu co- guzik. Co prawda śnią mi się już różne nowe pomysły ale leń nie odpuszcza:) Nawet nie macie pojęcia jak wiele rzeczy mnie zaczęło dziwić. W zasadzie nie oglądam telewizji po za ważnymi wydarzeniami sportowymi do oglądania których poniekąd przymusza mnie M, nie no przesadziłam, nie przymusza ale oczekuje że będziemy oglądać je wspólnie:)))) i nawet czasem oglądam je z przyjemnością, ale zdarzyło mi się oglądać ostatnio FAKTY na TVN i zdumiona byłam zmianą czołówki, oczywiście wyraziłam swoje zdumienie co spotkało się z pobłażliwym uśmiechem i komentarzem goszczących dzieci, to co ty wiadomości nie oglądasz?
- No nie, bo ja jestem typem radiowym w dodatku zakochanym i wiernym radiowej Trójce od kilkudziesięciu lat. No i Mikołaj pod choinkę przyniósł mi księgę - 33 x Trójka, wielbiciele tej pani wiedzą czym jest ta pozycja, to kwintesencja tego co w tej stacji daje się lubić najbardziej.


Rozumiecie więc, że zamiast dziergać, malować, nadrabiam zaległości czytelnicze, to nie jest książka którą się czyta kartka po kartce. Zamykam, wracam, czytam od nowa znane mi już wątki, trochę się nią delektuje :) do przeczytania czekają kolejne pozycje więc się rozgrzeszam z marazmu w sferze robótkowej.

Kolejne zdumienie spadło na mnie wczoraj, umówiłam się z córką w jednym z centrów handlowych. Przyjechałam za wcześnie, córka była w pracy więc   w jednym z przybytków gastronomicznych, zamówiłam kawę i spędzałam czas na przeglądaniu gazet. Przy stoliku za mną siedziały młode dziewczynki i rozmawiały dość głośno i bez skrępowania więc mimochodem słyszałam o czym.
- przygotowałaś prezentacje na poniedziałek?
- ja? (śmiech) wytargowałam ją raczej za 270 zł
- kurde czego tak drogo? Przecież wystarczyło ściągnąć  parę rzeczy z sieci coś tam pozmieniać i to wszystko. Ja za swoją dałam 50 zeta
- ale moja jest napisana nie ściągnięta, rozumiesz ojciec, ambicje
- tobie to dobrze
-nie wiem czy dobrze ojciec ciągle nie ma dla mnie czasu, jedyne o co pyta to ile kasy potrzebuję.
ale wczoraj chciałam zamówić sobie plecak w necie,  coś mi nie wychodziło i chciałam żeby mi wklikał ten zakup, to się wściekł jak zobaczył cenę tego plecaka.
- to ile on kosztował? 
- ok 10000 
-pogięło cię to co on był wysadzany kamieniami?
- nie ważne, powiedział że przegięłam i że zacznie kontrolować moje wydatki
Z dalszej rozmowy wywnioskowałam że dziewczynki miały po 14 lat, opowiadały równie zaskakujące rzeczy jeszcze przez jakiś czas, ciekawe jak będzie wyglądało ich życie za lat 20.
Nie wiem też, czy to co mnie spotkało  to jakiś pojedynczy przypadek, nawet nie przyznam się co miałam ochotę zrobić zastanawiam się czy to moje oderwanie od rzeczywistości.

Ta wczorajsza wyprawa przyniosła jeszcze jedno zaskoczenie, zdumiona byłam jak wiele ludzi jeździ do pracy kolejką. W związku z tym że ja nie muszę nigdzie dojeżdżać i mało kiedy w ciągu tygodnia się przemieszczam, a tym bardziej w godzinach szczytu, byłam mile i niemile zaskoczona. Przy każdej stacji mijanej w drodze do Warszawy były zapełnione samochodami parkingi Mile bo poczucie że jednak ludzie myślą i nie jeżdżą bezmyślnie samochodem tam gdzie mogą dojechać komunikacją miejską, zwłaszcza jak samochodem jedzie jedna osoba, a niemile bo jednak wracałam w tłoku, chyba zapotrzebowanie w godzinach szczytu jest większe i znowu ktoś nie dostosował rozkładu do potrzeb.


Pod koniec roku zrobiłam jeszcze kilka bombek na zamówienie dla koleżanki więc pokażę choć widziałam że niektórzy już rozebrali swoje choinki. U nas nadal nastrój świąteczny. 



Chciałam podziękować wszystkim serdecznie za życzenia i za pamięć.
Witam nowych gości którzy przytulili się do mojego bloga i wszystkich pozdrawiam, do miłego.



41 komentarzy:

  1. Joasiu, ja zaczyma od życzeń noworocznych. Niestety nie udało mi się zostawić komenatrza poprzednio i mam nadzieje, że ten się zapisze. No w każdym razie życzę Ci zdrowia, cieprpliwości, nadal twórczewgo działania i bliskości najważniejszych dla Ciebie ludzi. Chciałabym także żebyś na swojej drodze spotykała uczciwych ludzi, żeby nikt nie chciał wykorzystać Twojej serdeczności i żeby inni potrafili docenić jaką ciepłą i serdeczną jesteś osobą i odwdzięczali się tym samym.
    Co do posta, to rozmowa tych DZIEWCZYN-ek mnie zszokowała!!! Nie wiem co powiedzieć, świat zwariował i tyle, wszystko się poprzewracało do góry nogami.
    Bombeczki są fantastyczne:) Ja mam nadal choinkęi postaram się ją pokazać, może jutro coś wyprodukuję.
    Brakowało mi wizyt u Ciebie, w ogóle to zauważyłam, że z pracy jest mi łatwiej wejść na Twój blog (teraz też wyjątkowo jestem w pracy, mam kontrolę od przyszłego tygodnia więc w weekend nadrabiam zaległości papierkowe). Buziaki noworoczne przesyłam i bardzo się cieszę, że znowu mogłam u Ciebie gościć. Trzymaj się cieplutko i delektuj się nadal swoją ukochaną książką, papa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu zawsze bardzo mnie cieszą Twoje komentarze nie mam pojęcia czemu nie możesz ich u mnie pozostawić, ale to nic, bo jak już Ci się udaje to są tak soczyste i serdeczne że na długo zapadają w pamięci.Buziaczki Aniu i wszystkiego najlepszego na Nowy Rok

      Usuń
  2. ale sie naczytałam hehehe ... a te dziewuszki to faktycznie chyba jakies rozpieszczone ale tak jest jak rodzice czasu nie maja ( choc nie zawssze) ... bombeczki cudne ... pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulinko ja nie wiem co jest powodem takich zachowań, moi rodzice też nie mieli czasu dla nas ciężko pracowali, ale i ja i mój brat jesteśmy normalnymi ludźmi.:)

      Usuń
  3. Czytanie Ci służy, bo i w pisaniu nie próżnujesz:) Ja też nie marnuję czasu na media tylko słucham radia:) Ostatnio niestety zarzuciłam też czytanie:( z tego akurat się nie cieszę. Co do tych dwóch panien, to wydaje mi się są wyjątki i rzadko która nastolatka na takie wydatki może sobie pozwolić. Niestety ściąganie z netu jest bardzo popularne, a co gorsze to w szkołach tego nie tępią. Bombki ogromnej urody Ci wyszły.Pozdrawiam serdecznie i czekam, aż się do mnie wybierzesz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edytko teraz jak pracujesz to musimy chyba jakiś weekend zaplanować:)Chętnie się z Tobą spotkam.

      Usuń
  4. Trójka to moje jedyne i ulubione radio od zawsze.
    Bombeczki cudowne,przypominają mi łąkę. Ciekawa jestem jak je robiłaś, bardzo pasowałyby na moją choinkę.
    Nie wiem czy Ty ale jakoś tak mi się kojarzy, że robiłaś bombki "rybie oko". Czy mogłabyś mi przybliżyć tą technikę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W kursikach znajdziesz jak zrobić taką ażurową bombkę, rybie oko robię na szklanych bombkach, przyklejam motyw prawą stroną do wnętrza bombki, dopiero na motyw i cieniowanie kładę farbę, ale to dosyć trudno wytłumaczyć bez zdjęć, może kiedyś zrobię też taki kursik.Pozdrawiam

      Usuń
  5. Śliczne bombeczki! To jest to bezstresowe wychowanie :) Kiedy dzieci z rodzicami widują się tylko po to, żeby pieniążki od nich zabrać... Niestety coraz częściej takie sytuacje jak opisana przez Ciebie Asiu można spotkać... Ja też podobnie jak Ty - nadrabiam zaległości książkowe, a glina póki co leży i czeka... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu jest mi raźniej że nie tylko ja wypadłam z "obiegu":)
      Najbardziej mnie zdziwiło że te dziewczynki miały po 14 lat

      Usuń
  6. Trójce byłam wierna kiedyś, bardzo mile to wspominam:).
    Bombki świetne! A jeśli chodzi o sytuację w kawiarni, to nie chce mi się nawet gadać....W pracy cały czas zajmuję się chorymi sytuacjami wychowawczymi i próbuję prostować część tego świata. A w domu to myślę o czymś innym....
    Życzę Ci Joasiu żebyś delektowała się książką i wzięła oddech o tego, co musisz! Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Ewciu, pamiętam jak pędziłam ze szkoły do domu żeby wysłuchać "Powtórki z rozrywki", w domu panowała konkurencja bo rodzice słuchali radiowej jedynki, za każdym razem musiałam szukać stacji i mogłam jej słuchać tylko do powrotu rodziców z pracy. Po jakimś czasie w domu pojawiło się drugie radio, tylko moje więc mogłam słuchać "trójki" cały czas. To jedno z moich dziwactw.

      Usuń
  7. Oczywiście, Mamonku, że "Trójka" rządzi, ale spod klosza czasem wyjrzyj.....albo lepiej nie, po co Ci te rewelacje :)))))
    Buziaki, Kochana:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Snow,czasem się zastanawiam czy ja nie żyję w jakimś świecie równoległym.

      Usuń
  8. Joasiu, ja pracuję z dziećmi więc mnie takie rozmowy nie dziwią już, ale coraz bardziej przeraża mnie fakt, ze takich dzieci jest coraz więcej. Ja też mam troszkę lenia i na razie poświęcam się czytaniu, oczywiście mikołajkowych prezentów:) Bombeczki są śliczne. Ściskam mocno. Ania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu pewnie gdybym ten czas spędziła w towarzystwie nie miałabym tej wiedzy, rozmowa tych dziewczynek bardzo mnie zbulwersowała, cynizm, ironia, nie sposób przytoczyć całej tej rozmowy. Buziaczki Aniu, wszystkiego dobrego

      Usuń
  9. Mamonku, po prostu podróże kształcą, nawet te komunikacją miejską, wizyty samotne w miejscu zwanym barkiem kawowym również. Zawsze dosięgają mnie w tych miejscach rzeczy "dziwne, nowe ,zabawne", pilnuję jednak by mi się wtedy zmarszczki ze zdziwienia nie pogłębiały. A ja też nic nie robię, a może raczej robię to, czego miałam nie robić - pozaczynałam kilka nowych rzeczy, ale żadnej nie skończyłam - w jednych brak sznurka", innym brak zapięcia, w jeszcze czymś innym sterczą nitki.A ja idiotka wszystko zaczynam i nim skończę odkładam a/a. Pewnie natchnienia szukam:))))
    Miłego,;)
    P.S.
    w TV oglądam tylko sport i popularno naukowe kanały, wszelkie informacyjne i rozrywkowe pomijam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz To tak jak ja, tylko że mi chyba się zmarszczki ze zdumienia pogłębiły. Mam jeszcze do przeczytania książkę którą mi pożyczyłaś, więc jakiś czas jeszcze będę się migać od wszelkiej roboty:)
      Buziaki

      Usuń
  10. witam w Nowym Roku :) te białe bombki na tej zieleni pięknie się prezentują!
    jeśli chodzi o rozmowy nastolatek, to ja powiem po młodzieżowemu "nie ogarniam tego", że dziewczynki rozmawiają o takich kwotach? dla mnie szok!
    życzę moc szczęścia, zdrówka i spełnienia......

    OdpowiedzUsuń
  11. Witam w Nowym Roku i wszystkiego dobrego życzę:)
    Ja też do tych radiowych i muzycznych należę a Trójkę uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kasiu ja chyba nie będę w stanie tego nigdy ogarnąć, szkoda że nie mam jeszcze czystych bombek:( Muszę Ci się do czegoś przyznać, parę dni temu odkryłam fajny sklep z serwetkami, ale jestem rozgarnięta, co?Tyle razy wchodziłam na Twojego bloga i nigdy nie skojarzyłam aż do Twojego ostatniego wpisu. Hihi ale się z siebie śmiałam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Statystycznie dziewczęta w wieku gimnazjalnym przysparzają najwięcej kłopotów
    wychowawczych,ale to co słyszałaś przechodzi ludzkie pojecie.Nie ma co się w to zagłębiać bo i tak nie ogarniemy.Bombeczki jak zawsze cudne,Asiu wszystkiego dobrego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mariolu dziękuję za życzenia, przyznam że podsłuchana rozmowa nieźle mnie wyprowadziła z równowagi.

      Usuń
  14. Kochana, u mnie też książki wygrywają z robótkami :) Trzeci dzień "morduję" bransoletkę i nie mogę dokończyć...mam okropnego lenia...
    Bombki to kolejne Twoje cudeńka!
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oksanko dziękuję pięknie, do robótkownia musi przyjść odpowiedni nastrój, chęć bo inaczej nic nie wychodzi , więc odpuściłam na razie :)

      Usuń
  15. Joasiu, w takiej sytuacji jakiej byłaś świadkiem i podobnych - ja zadaję sobie pytanie - dokąd ten świat zmierza? Bomki śliczne a najważniejsze, że znalazłaś czas dla siebie i na lekturę - taki prezent ( a zwłaszcza jego zawartość) ważniejszy niż decu - na to zawsze przyjdzie pora ;) Pozdrawiam Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda Marto, też tak sobie pomyślałam:)

      Usuń
  16. Asiu ja też radio zamiast TV,ale z inną stacją,a te dziewczynki niestety to nie "pojedyńczy egzemplarz" niestety:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu jakoś trudno jest w to wierzyć.

      Usuń
  17. Jezeli nie skladalam Ci jeszcze zyczen noworoczny to wlasnie chce to zrobic teraz..wszystkiego najpiekniejszego w Nowym Roku Ci zycze Mamonku..wena tworcza przyjdzie sama, musisz po prostu troche pobyc sama ze soba..Ladniusie bombki zrobilas.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alu masz rację na razie cieszę się tym co Wy moje koleżanki blogowe tworzycie

      Usuń
  18. Hmmmm...a wiec moj 20-letni syn ma pewnie racje, twierdzac ze jestem nie z tego swiata i nie mam pojecia jak sie dzisiaj w jego wieku zyje...No i poddaje sie, bo nie wiem i prawde mowiac nie chce wiedziec. Naleze (choc w sumie jestem w wieku srednim)do tych, co to sa "starej daty", i dobrze mi z tym.

    Bombki sa cudowne, bede musiala jeszcze raz popatrzec na ten tutek, w jedym z Twoich ostatnich postow jak je robisz. Ale gdyby ci sie nudzilo, to chetnie obejrzalabym maly kursik, krok po kroku ;)
    Wszystkiego dobrego w nowym roku no i weny...weny...weny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sabinko ja też nie jestem w stanie tego wszystkiego pojąć, dziękuję za życzenia, mam nadzieję że życzyłam Ci na Nowy Rok wszelkiej pomyślności, jeśli nie to niniejszym to czynię.
      Co do bombki to nie powinnaś mieć problemu, to dosyć proste,a biorąc pod uwagę że jesteś bystra kobietka to z pewnością sobie poradzisz.

      Usuń
  19. Czytam, bo lubię,jak bardzo zmęczą codzienne obowiązki, książka jest najlepszą odskocznią! Bombeczki śliczniuteńkie!Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Danielo czasem jeszcze zaglądanie na inne blogi jest fajną odskocznią :)

      Usuń
  20. Trójki słuchałam jak większość wtedy - nałogowo - i na kasety się nagrywało... Potem w nawale nowości medialnych i przymusu domowego (dzieci) słuchało się innych stacji. Ale ostatnio u znajomych słuchaliśmy Listy w tle i ponownie Trójka zagościła porankami w naszym domu - nawet się chłopaki niemocno buntują....Wprawdzie patrzą na mnie jak na dinozaura, ale taka jest cena osłuchiwania młodzieży z prawdziwymi dźwiękami. A propos młodzieży - chyba warto nastawiać uszy na innych, kosztem zmarszczek od zdziwienia zyskujemy kolejny kamyk do ogródka wiedzy i nauki na cudzych błędach. To, co zobaczymy przypadkiem w galerii handlowej nie dadzą nam żadne książki. Wystarczy poobserwować panów jak z boleściwa miną cisną z eleganckimi reklamówami za swoimi kobietami, a komentarze .... mięso życia :-) nie wiadomo śmiać się czy płakać...
    Bombki śliczne - dla mnie nieosiągalny kunszt, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Te bombki nie są trudne do zrobienia, parę postów wcześniej zrobiłam kursik zajrzyj może jednak spróbujesz na jakiejś buteleczce niepotrzebnej:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Witam Cię Kochana w tym Nowym Roku:)Oczywiście bombkami jestem zauroczona.
    Wiesz nie wiem ale ja chyba po prostu mam ogromne szczęście.
    Słucham trójki i nawet mi nikt nie dokucza z tego powodu:))))))
    Oczywiście żartuje.
    Nie raz już również byłam mimowolnym świadkiem podobnych rozmów na jakie trafiłaś.Jest to żenujące.A zrozumieć tego nie sposób.
    Pozdrawiam cię bardzo serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  23. Jutko chyba już to przetrawiłam, moja córka się ze mnie śmieje że problemy świata biorę na swoje barki, żebym sobie odpuściła bo i tak nie mam na to wpływu. Więc tak sobie myślę, że to doświadczenie schowam sobie do szuflady, żeby gdzieś tam sobie było ale bez rozpamiętywania.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że chcecie pozostawić ślad swoich odwiedzin w postaci komentarza, każdy z nich traktuję jak wyróżnienie bo zechcieliście poświęcić swój czas i energię by go napisać.