środa, 5 grudnia 2012

Oj się dzieję !!!!!!!!

Dużo pracuję jak większość  z Was zapewne przed świętami. M śmieje się, że trzeba będzie mnie wysłać na rehabilitacje po tym wszystkim, więc jaki jest sens takiej pracy. " Nie mogłaś zrobić kilka sztuk dla siebie i na prezenty?". Przesłałam  M mrożące spojrzenie więc wolał więcej nie komentować, ale wiem że w duchu czeka kiedy to zamieszanie wypłynie z domu a ja wrócę na łono rodziny.
Dość prywaty to co wyszło z pracowni:
Choinka z gazy - łatwa do zrobienia, tuba z brystolu, gaza moczona w vikolu pół na pół z wodą przesuszona i drapowana na stożku, ozdobiona dekoracjami z masy porcelanowej.




Kolejne niepokorne aniołki:)


Zawieszki


 I deser którym, życie mi umiliła Ewkiki śnieżynki które zawisną na oknie, kartka z życzeniami  i wiecie co? 
Ewcia doszła do wniosku że trzeba mnie dokarmić i napoić więc ku wielkiej mojej uciesze dołożyła cudownie pachnące i wyglądające ciasteczka własnej roboty, kawkę herbatkę, teraz mogę pracować dalej. Ewciu właśnie popijam kawkę i podjadam ciasteczka są pyszne. Ściskam Cię serdecznie dziewczyno kochana.

Wybaczcie jeśli nie wszędzie udaje mi się zostawić słowo staram się chociaż zaglądać reszta  po niedzieli, do miłego.