niedziela, 2 grudnia 2012

Co za bałagan, czy ktoś wie kiedy to się skończy?

Koniec świata, dzisiaj moja sąsiadka wpadła dopytać jak z dziećmi ma robić choinki z gazy, ja oczywiście buszowałam w pracowni, (M przygotowywał dzisiaj obiad bo tylko we dwoje urzędowaliśmy) i słyszę jak dopytuje czy jestem w domu. Zapadła cisza ciężkie westchnienie i odpowiedź- jak zwykle na górze, zanim zdążyłam zareagować sąsiadka stała tuż obok a do mojej pracowni nie dało się wejść, co  za wstyd:(  ale właśnie kończyłam zawieszki, jedne materiałowe drugie z masy porcelanowej, które robiłam do torebek do pakowania niby moich wytworów:)




No cóż jeszcze z tym bałaganem trzeba będzie pożyć, życzę wszystkim miłego spokojnego tygodnia, u mnie z pewnością spokojny to on nie będzie :))