sobota, 15 września 2012

Małymi kroczkami do przodu...

No cóż nie jestem biegła w szydełkowaniu, więc przede mną długa droga, nie wiadomo też czy jakieś zawirowania nie potną po drodze tego co głowa sobie wymyśliła, bo to z wiekiem i cierpliwości mniej a i postanowienia jakieś takie ulotne się zrobiły, może dlatego zostawię jakiś ślad tego co zamierzam zrobić. Może po prostu będzie mi wstyd że zaczęłam i nie skończyłam, a może  liczę na to, że ktoś sobie przypomni i spyta :"czy skończyłaś tę serwetę?", no i co ja wtedy odpowiem że ją po drodze porzuciłam... Nie wiem jak będzie dalej na razie chcę ją udziergać, nie mam żadnego schematu, oprócz babcinej serwety sprzed wieków, pożółkłej i porwanej i mojego jakże kruchego postanowienia że ją zrobię.



Dziękuję że mnie odwiedzacie i czasem skrobniecie słówko,życzę wszystkim miłego słonecznego ciepłego weekendu.
Pora już późna więc wybaczcie jeśli to co napisałam nie trzyma się kupy :)