wtorek, 21 sierpnia 2012

Najlepsze lekarstwo na stres? --praca, przerabianie, gotowanie,malowanie itd

Moje potrzeby odreagowania znajdują ujście w różnych zajęciach, najlepiej szalonych a że za bardzo nie mogę poszaleć bo jakoś perspektywa wyjazdu po cichu się oddala więc daję upust szaleństwu domowemu. Jakiś czas temu Kasia z bloga Cat-arzyna pokazała jak wykonać mercury-glass co prawda nie wiele ta moja pierwsza próba ma wspólnego z tym co Kasia zaprezentowała ale przecież to dopiero wprawka, prawda?
Od czegoś trzeba zacząć, czegoś nie doczytałam, nie dopatrzyłam pędzioch jestem ale następnym razem się poprawię przynajmniej będę się starała.


Nalewki pozlewane, uwielbiam stare karafki, mam ich niezłą kolekcję, zupełnie inaczej się prezentuje nalewka tak podana, no cóż to takie moje skrzywienie nie jedyne zresztą. (Nie wystawiłam wszystkich bo wreszcie żadnej nie było by widać)


Swoją drogą czy nie uważacie że ta brzoskwinia wygląda zabawnie, to hit dzisiejszych zakupów na targu :)


Z resztą szaleństwa się wstrzymam bo mogłabym żałować swojego pośpiechu.
M wreszcie powiesił mi kapliczkę, którą jakiś czas temu nabyłam od Ceramicznego Kamienia, dobrze że mnie nie powiesił jak zobaczył co zmalowałam, ale o tym następnym razem.


Pozdrawiam Wszystkich serdecznie, dziękuję że zaglądacie i piszecie, do miłego.