środa, 1 sierpnia 2012

Tęsknie za normalnością

Mam jakiś zwariowany okres w życiu, z jednej strony  wiem że nie mam wpływu na bieg czasu i inne rzeczy z tym związane, z drugiej trudno świadomie zaakceptować że coś robi się wolniej niż kiedyś, że się już nie pobiegnie za autobusem, -nie no bez przesady pobiegnie, a że autobus teraz jakoś szybciej odjeżdża to zupełnie inna sprawa :). Bardzo lubię spacerować i jak to tylko jest możliwe to do miasta chodzę pieszo, ale ostatnio chodnik się jakoś pokrzywił a droga wydłużyła, myślicie że to możliwe?

Głowa pełna jeszcze marzeń i pomysłów tylko czasu na ich realizację coraz mniej, ech nie będę marudzić więcej. Popełniłam takie dwa naszyjniki ( hihi dużo powiedziane) z czego ten lniany powędrował już do nowej właścicielki, ten drugi to tylko sznurek dorobiony do krzemienia pasiastego. Ale skoro nie bardzo mam co zaprezentować to wrzucę zdjęcia trochę urozmaicą ten wpis :))

Dziękuję że jesteście i że ze mną rozmawiacie, podoba mi się ta korespondencja w komentarzach.
Pozdrawiam serdecznie i do miłego.