poniedziałek, 28 maja 2012

Takie byle co

W sobotę maiłam bardzo miły dzień, miłe spotkanie, dzień matki i byłby pewnie cudowny do samego końca gdybym sobie tak paskudnie nóg nie poobcierała. Buty były sprawdzone noszone od lat a i tak postanowiły mnie załatwić. no cóż trudno. W każdym bądź razie jestem skazana na siedzenie w domu i co?, no nic tylko tyle że popełniłam dwa takie sobie naszyjniki, i mimo że brzmi to bardzo podniośle wcale takimi nie są. Życzę wszystkim miłego tygodnia i dziękuję za wszystkie miłe słowa pozostawione pod poprzednim postem.

Niestety zdjęcia trzeba powiększać żeby je obejrzeć, już oczywiście zapomniałam jak nazywa się kamień który wykorzystałam do tego naszyjnika ale ujął mnie tym grawerunkiem, dobrze wygląda że sznurkiem, przynajmniej w moim odczuciu.



Kwiaty od dzieci, zapomniałam że oprócz tulipanów tak bardzo lubię lewkonie


Mój Leoś obrażony że go nie puściłam na dwór :)