wtorek, 15 maja 2012

O narodzinach...

Szalony dzisiaj był dzień, dwie  maleńkie istoty przyszły na świat, dwie moje koleżanki zostały babciami w odstępie dwóch godzin. Jedną nawet możecie znać jeśli ktoś czasem odwiedza blog Lalki Mani. Druga w sąsiedztwie. Ale emocji i wzruszeń. Mania zadzwoniła o 8 żeby poinformować -rodzimy -trzymaj kciuki. No to trzymałam, wróciły wspomnienia. Przypomniałam sobie jak niedawno (29, 22 lata temu) trzymałam po raz pierwszy swoje dzieci, jak poczułam ciepło maleńkiego ciałka na swoim brzuchu, zanim je zakutano w kokon, bo takie to były czasy. Jestem dzisiaj jak taka miękka kluska, rozpływam się w emocjach.

Żeby nie było tak nudno i bezbarwnie wrzucę kilka zdjęć z ogrodu








Chciałabym w tym moim kąciku trochę posiedzieć ale wciąż brakuje mi czasu



Na koniec chciałam Wam pokazać jak mi pięknie zakwitły skrętniki



Przepraszam że tyle prywaty w tym dzisiejszym poście, ale przecież od czego są przyjaciele, musiałam dać upust emocjom, Dziękuję za odwiedziny i serdecznie wszystkich pozdrawiam