środa, 18 kwietnia 2012

Recykling po mojemu

Jak wiecie nic u mnie się nie marnuje nawet podkoszulek którego mój syn nie nosił bo kolor był nie taki. Trudno leżał sobie przez parę lat w szafce wreszcie się wkurzyłam  i jak robiłam porządki  naszykowałam go do wyniesienia wraz z innymi nie noszonymi już rzeczami. Ale od naszykowania do wyniesienia droga jakaś daleka więc po drodze rodziły się pomysły a może by coś z nim zrobić tylko co?
Coś wymyślę tym czymś jest naszyjnik do którego wykorzystałam pocięte paski koszulki nie wiem czy będzie służył albo może jak długo, ale robiłam go w końcu pół godziny z tego co miałam pod ręką.
Myślę że można pomysł adoptować do swoich potrzeb, dla tego wrzucę kilka zdjęć które Wam to umożliwią.
Tak wygląda zakończony na szarozielonej lnianej sukience

tak wyglądają pocięte paski koszulki
które następnie wyciągałam żeby się zwinęły


znalazłam w przydasiach ceramiczne koła

które naprzemiennie nawlekałam na makaroniki





 potem jakieś supełki

 zakończenia
i tyle

Jeśli macie ochotę  spróbować życzę miłej zabawy, dziękuję za odwiedziny i komentarze Wasza obecność wiele dla mnie znaczy.Pozdrawiam i do miłego