wtorek, 10 kwietnia 2012

Święta święta i po świętach

Najpierw ten czas przygotowań i oczekiwanie na święta. Szykowanie, gotowanie, sprzątanie, potem radość bo to przecież spotkania rodzinne i wystarczyło mi entuzjazmu do końca niedzieli. Poniedziałek był już taki wymęczony, dzieci pojechały do siebie a w domu  tak smętnie się zrobiło, pół dnia jeszcze jakoś minęło, ale od wczesnego popołudnia już mnie drażniło takie nieróbstwo i konieczność świętowania, snucie się po domu bez celu, ja chyba tak nie potrafię, w telewizji nic ciekawego, na książkę jakoś nie miałam nastroju, zakręciłam się więc po mieszkaniu i wymyślałam co by tu zrobić, żeby spokoju nie  zakłócić ale czymś się zająć, tak oto powstał naszyjnik z koralowca i broszki, nie wszystkie udane, ale co mi tam pokażę wszystko.







Zdjęcia robiłam w nocy przy sztucznym świetle (trzecia nad ranem) więc jakość  z pewnością nie jest najlepsza tekst też może być niespójny.
Kochani chciałam bardzo serdecznie podziękować za życzenia i przywitać nowych gości odwiedzających mojego bloga.
No cóż życzę też dobrego spokojnego  tygodnia.