środa, 7 marca 2012

W poszukiwaniu zapachu wiosny

W codziennej pogoni zupełnie zgubiłam obrazy, które  były mi bardzo bliskie. Kiedyś wiedziałam, może czułam pory roku, bliskość otoczenia, zmiany jakie zachodzą  w przyrodzie.Pozwalały mi na to częste spacery i życie zgodne z rytmem pór roku, a może po prostu zwyczajna konieczność uczestniczenia w życiu dzieci, poszukiwanie zwiastunów wiosny, zbieranie jesienią pożółkłych liści, cieszenie się pierwszymi owocami w lecie. Od kilku lat zupełnie się udomowiłam, beż konieczności nie wychodziłam, a nawet gdy już takowa powstała to siadałam do samochodu bo przecież nie ma czasu i szybko trzeba sprawy załatwić. Jakież było moje zdumienie kiedy w sobotę poszłam z kuzynką na spacer, jak bardzo znowu ucieszył mnie zapach wiosny. Zasiałam w sobie postanowienie, wracam do spacerowania, mam gdzie, mieszkam na skraju Mazowieckiego Parku Krajobrazowego jestem to sobie winna, to taki  prezent na dzień kobiet. Wam też życzę abyście w dniu tego święta (nie wnikam w jego zasadność) podjęły postanowienie, że coś zwyczajnego będziecie dla siebie robiły.








Na koniec "niewycackane" pisanki, zainspirowane naturą



Dziękuję Wam pięknie za odwiedziny, komentarze i wyróżnienia, jestem wszystkim Wam wdzięczna za swoją obecność i nikogo w sposób szczególny nie będę wyróżniać, mam nadzieję że mi to wybaczycie.
 Margherita dziękuję serdecznie i pozdrawiam.