środa, 29 lutego 2012

Wcale nie jest łatwo uwolnić się od jaj

Wcale nie jest łatwo uwolnić się ode mnie ani od pisanek, które mnie nękają jak leżą nie pomalowane, ale o tym później.W ostatni piątek w moim mieście jeden z klubów osiedlowych "BATORY" zorganizował wystawę dla mieszkańców zatytułowaną "Spotkanie z rękodziełem" no to postanowiłyśmy z Bronką Manią i Betinką że weźmiemy w niej udział, nasze prace znacie, bo prezentujemy je na blogach ale chciałam Wam pokazać zdjęcia prac innych dziewczyn .
Naprawdę było co oglądać.
Piękne szyte poduszki i nosidełka dla dzieci

Korale w kolorach tęczy

 Malowane ręcznie ubrania i poduszki
 No i hit malowane tenisówki


Naszyjniki z włóczki



Szyte maskotki

 I oczywiście kartki i albumy
To było bardzo miłe spotkanie, pełne wymiany doświadczeń i rozmów o niczym.
Szkoda że impreza była mało nagłośniona, ile jeszcze rękodzielniczych rąk nie pokazało co potrafi.

Na koniec jeszcze pokażę kolejne wydmuszki, które powstały w tak zwanym międzyczasie.

O tym mój syn powiedział- "coś ty takie dworskie te pisanki zrobiła"


 Ta niestety mi spadła i pękła więc jej nawet nie wykończyłam


A tę zapragnęłam wycieniować jak robi to Marta http://deco-pasja.blogspot.com/
ale nie jestem pewna czy o to chodziło.

Jeśli udało Wam się jakoś dotrwać do końca tego posta, to serdecznie dziękuję i podziwiam.
Dziękuję że dalej piszecie komentarze i że chcecie ze mną trwać w tym naszym blogowym świecie

Wybaczcie że zdjęcia są kiepskie zwłaszcza te z relacji z wystawy