piątek, 24 lutego 2012

Z żalu nad rozbitym jajem

Zamęczę Was tymi pisankami, jeszcze mam trochę pomysłów , a ta którą chcę zaprezentować powstała na skutek żalu nad stłuczonym jajem (czytaj wydmuszką), W dostawie miałam kilka uszkodzonych wydmuszek, miałam je wyrzucić ale zaczęłam je oglądać i wymyślać jak je tu wykorzystać. Pierwszy pomysł był taki że poukładam potłuczone wydmuszki w szklanym naczyniu i posadzę w nich krokusy, w domu zostałam wyśmiana, a nic bardziej nie pobudza do działania niż odrobina złości. Więc pomyślałam że usunę część uszkodzoną wydmuszki i zdekupażuję ją w środku. Jak wycięłam okazało się że nie bardzo jest jak , brakuje miejsca na jakiekolwiek ruchy, no i co zrobiłam, takie oto dziwadło. A co gorsza spodobało mi się owo dziwadło i teraz to już specjalnie wytnę kawałek skorupki żeby zrobić kolejne.

Dziwadełko poddaje waszej ocenie.






Dziękuję Wam za okazaną cierpliwość i za to że nadal chcecie do mnie zaglądać i pisać komentarze.

Niestety pozostałe wydmuszki które były uszkodzone nie nadają się do takiej transformacji, ale jak to mądrzy ludzie mówią nic nie dzieje się bez przyczyny. Mam nowy pomysł na pisanki. :)