poniedziałek, 29 października 2012

Ucieszyły mnie Wasze komentarze

I wcale nie za sprawą ilości, a raczej zrozumienia, skoro Wam się podobają te moje wytworki a mają to być przyjemne słodkości to też postanowiłam do mojego candy dorzucić jeszcze taką parkę, co wy na to?




Zaraz też uzupełnię  w poście o candy

Na prawdę cieszę się że założyłam bloga, że poznałam tyle fajnych i ciekawych osób, że mogę podziwiać co robicie i mówić do M-" pędzę do moich blogowych koleżanek" wzbudzając tym samym opiekuńczy uśmiech:)
Do miłego.

Jak to na stare lata człowiek dziecinnieje

Tak sobie myślę że człowiek w swoim życiu przechodzi różne etapy, Najpierw dorasta i rozwija się, zdobywa nowe umiejętności, jest głodny świata, potem jest okres stagnacji i wyciszenia, kiedy życie się poukłada już na konkretnych półkach, osiąga jakąś stabilizacje, odchowa dzieci, a na koniec dziecinnieje, wzrusza się byle czym, szuka ciepłych kapci i zaczyna wracać do albumów i zabawek.


Ale czy to ma jakieś znaczenie kiedy robienie zabawek cieszy i jest terapią na szare dni.
Życzę Wam moi mili z serca miłego tygodnia z uśmiechem wbrew pogodzie.

niedziela, 28 października 2012

Takie małe co nieco

Czyli ozdoby choinkowe, zima za oknem jakoś zmobilizowała mnie troszkę do działania, nic skomplikowanego, tak dla sportu parę choinek i serduszek . Na niedzielny uśmiech  i poprawę nastroju:)
Pozdrawiam Wszystkich niedzielnie, moc ciepłych uścisków bo zimno i pada...




W kolorach przeze mnie nie lubianych ale niektórzy nie wyobrażają sobie świat bez czerwieni, więc im dedykuję moje materiałowe zawieszki:)
Przepraszam że nie wszędzie zostawiam komentarze ale zaglądam.


czwartek, 25 października 2012

Jeszcze te dwa i przerwa

Kolejne pupiaste aniołki i na razie przerwa, padam na twarz i strasznie bolą mnie znowu plecy. Więc trochę odpoczniecie ode mnie. Muszę wrócić do równowagi bo coś mi się poprzestawiało:)
Przesyłam wszystkim moc serdeczności i do miłego.




Dziękuję Wam za komentarze i Waszą obecność:)

wtorek, 23 października 2012

Parka w ludowym stylu

Nie będę się rozpisywać bo i co tu dużo pisać, kolejne rozdziawione buźki  i pulchne pupki:)
tyle że w wiejskim stylu.




Dziękuję że nadal zaglądacie i piszecie:)

poniedziałek, 22 października 2012

Kolejne aniołki

Świeżutkie jeszcze ciepłe, dopiero wyjęte spod maszyny, wrzucam zdjęcia i idę spać bo poprzedniej nocy spałam tylko 4 godziny, chyba zmiany w pogodzie.Jesteście niesamowici, chciałam bardzo Wam podziękować za te przemiłe komentarze dotyczące moich podkładek, chciałam się tylko wytłumaczyć ze malowałam je patrząc na obrazek, wybrałam sobie jego fragment i próbowałam odtworzyć, ale może kiedyś będę malować z natury, jak się lepiej nauczę:)

 A to kolejne aniołki -  w szlafmycy



I pieluszkowy

Ten pieluszkowy nie wyszedł tak jak planowałam, ale trudno.

Miło mi bardzo że kolejni blogowicze postanowili zaglądać w moje progi, witam i proszę rozgośćcie się.


sobota, 20 października 2012

Jesienne pudełko na herbatę i takie tam różności

Masa porcelanowa wessała mnie do reszty,gdzieś tam dosychają główki kolejnych aniołków i anieliczek, a w międzyczasie zrobiłam jesienne pudełko na herbatę, napis to oczywiście masa porcelanowa.
Zachwyca mnie widok za oknem dlatego zdjęcia w jesiennej scenerii.




Śmieszne te literki troszkę jak powycinane precelki, M ma ostatnio niezły ubaw, zagląda do mojej pracowni i pyta dzisiaj na obiad mamy aniołki, podkładki czy pudełka? Na szczęście z uśmiechem od ucha do ucha.Wiem, wiem przesadzać nie można, wiec dzisiaj się oddaje pracom domowym jak już tylko zamieszczę tego posta, żeby nie podpaść domownikom muszę o nich troszkę zadbać.
Ale muszę Wam też pokazać pierwsze malowane ręcznie podkładki, zaczęłam od takich maleństw, mam nadzieję, że malujące dziewczyny bardzo mnie nie wyśmieją, ale szczerze powiem liczę na konstruktywną krytykę, to moje pierwsze malowanki więc będę wdzięczna za szczerą ocenę.





Jeszcze mam do wszystkich prośbę, na starociach za 10 zł kupiłam takie cuda jakby ktoś miał bądź znalazł korek albo pompkę i chciał się ich pozbyć proszę o kontakt. Jak się nie uda to trudno i tak się z nich cieszę.


Pozdrawiam wszystkich serdecznie, witam nowych gości którzy zechcieli na chwilę się zatrzymać i życzę miłego weekendu.
Słońce podobno gwarantowane:) i ciepełko też.

wtorek, 16 października 2012

Pani aniołkowa i o przypadkach

Obiecałam Wam pokazać panią Anielinkę ale wcześniej chciałam napisać o przypadkach, które doprowadziły do powstania tych śmiesznych dekoracji choinkowych, tak ja wcale nie żartuję, będę szyła i lepiła kolejne takie ozdoby.
Nie tak dawno Oxi  zamieściła na swoim blogu zdjęcia pięknie przyodzianej butelki szampana i kieliszków dla młodej pary, byłam tak zauroczona różyczkami, które samodzielnie zrobiła że nie mogłam wyjść z podziwu. Okazało się że różyczki były zrobione z masy porcelanowej, jej co to takiego? Pierwszy raz się zetknęłam z takim tworem. Oxi w kolejnym poście podała link do kolejnego fajnego bloga, na którym dziewczyna z tej właśnie masy lepi cudowne rzeczy, a co najważniejsze podała przepis na tę masę.
Dla zainteresowanych TU
Tak więc widzicie miały być różyczki są twarzyczki, łapki i stópki a oto moja Anielinka.


i z chłopczykiem


Pozdrawiam wszystkich serdecznie i do miłego, dam Wam odpocząć trochę od siebie :)

Mam nadzieję że Was też ubawi

Mam nadzieję że Was też ubawi widok mojego cudaczka, chłopczyk aniołek ma główkę z masy porcelanowej, rączki i nóżki też, kobietka w tworzeniu. Projekt własny :)


Jeszcze raz bardzo dziękuję wszystkim za te ciepłe słowa pod poprzednim postem, potraficie wywołać uśmiech nawet na najbardziej zachmurzonej twarzy. Dedykuję więc wszystkim którzy zaglądają w moje progi tego aniołka. Do miłego

niedziela, 14 października 2012

Dwa pudełka

Tym razem pudełka jedno z przeznaczeniem na listy drugie na przybory do szycia. Nie mam pojęcia czy spełnią oczekiwania, wolę jak ktoś ma możliwość obejrzenia pracy i zdecydowania "o to mi się podoba, nie chcesz się go pozbyć", przynajmniej wiem że reakcja jest spontaniczna i faktycznie przedmiot przypadł do gustu. A tak to są niepotrzebne nerwy i stres i ciepłe brązy, ja prawie nie używam palety ciepłych barw. No nic pokażę Wam powód mojego niepokoju.






piątek, 12 października 2012

Między wierszami -Ćmielów fabryka porcelany

Wracając z Sandomierza zaczepiliśmy o Ćmielów i jedyną już w Polsce fabrykę porcelany licząc w duchu że mimo poniedziałku muzeum będzie otarte. No a tak naprawdę to bardziej mnie osobiście interesował sklep firmowy, przynajmniej na początku. Zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać, widziałam w sprzedaży serwisy obiadowe  i kawowe z Ćmielowa, w dodatku miałam wrażenie że stanowiły niezbyt ciekawą ofertę. Jakże się myliłam. Jak bardzo wstyd mi było z powodu mojej niewiedzy.
Ale po kolei.
Do Ćmielowa dotarliśmy wczesnym albo nawet bardzo wczesnym przedpołudniem bo 10 godzina ledwie minęła jak przekroczyliśmy drzwi fabryki wchodzimy przez sklep a tam w gablotach ...























Zdezorientowana i zaskoczona zaczęłam biegać po pustym sklepie i robić zdjęcia, jednocześnie wydając jakieś jęki, bo M pytał tyko czy dobrze się czuje. Przecież spodziewałam się zobaczyć talerze, miski i filiżanki a nie figurki, w dodatku tyle kocich figurek jednocześnie nie widziałam nigdzie,  trochę mnie ceny zaskoczyły, ale jak się później okazało to wynik mojej niewiedzy. W jakiś momencie wyłonił się z eleganckiego holu pan i powiedział: 
-Widzę że państwo już pooglądali,  sklep jest zaopatrzony w kamery, więc może mogę w czymś pomóc.
pewnie czerwień na mojej twarzy była trudna do nazwania i najchętniej  bym uciekła natychmiast, gdyby miły pan nie dodał:
- Zapraszam  państwa na kawę, bo panie które opiekują się sklepem zajmują się pakowaniem wypalonych prac, bo w weekend każdy mógł sam wykonać i pomalować porcelanowy przedmiot który teraz zostanie wysłany do nowych właścicieli.
Wiecie państwo marzyłem żeby zrobić takie żywe muzeum, przepraszam nie przedstawiłem się Adam Spała, jestem właścicielem fabryki.

Oczywiście przyjęliśmy zaproszenie do uroczej kawiarenki tuż obok sklepu i był to najpiękniejszy czas spędzony na naszej wycieczce. Wiecie jak słucha się człowieka który opowiada o pasji swojego życia?Połykaliśmy każde słowo i delektowaliśmy  się nimi i  przepyszną kawą serwowaną w filiżankach wyrabianych w tej cudownej manufakturze.W dodatku przygotowaną przez sympatycznego gospodarza.

Przez półtorej godziny piliśmy tę kawę, zdumieni że tyle czasu już minęło a potem  zostaliśmy zaproszeni do muzeum.

Żeby nie pozbawiać Was chęci odwiedzenia tego fantastycznego miejsca nie będę opisywać i nudzić co widziałam to trzeba zobaczyć samemu a na zachętę wrzucę tylko zdjęcia, bo to takie muzeum w którym można robić zdjęcia, dotykać, pytać i próbować swoich sił :)





















Wiecie ile ze 100  filiżanek surowych trafia do pudełka ----  tylko  8
to dla tego porcelana,( nie mylcie  porcelitem czy ceramiką)  osiąga taką cenę.





No cóż zdjęcia robione przez szybę, ale zainteresowanych odsyłam do strony Fabryki Porcelany AS Ćmielów 

Do miłego.