piątek, 31 sierpnia 2012

Ostatni dzień wakacji i ostatnie grubsze prace na ten sezon

Witam wszystkich serdecznie nie będę się dzisiaj za bardzo rozpisywać bo właśnie mój kręgosłup się zbuntował i odmówił współpracy, udało mi się jeszcze pomalować drugą komodę i zrobić półkę do łazienki. Mam wrażenie że cały parter stał się spójny, pewnie że brakuje różnych drobiazgów  i poduszek , ale grubsze prace udało mi się zamknąć, teraz muszę się znowu kurować, życzę wszystkim zaglądającym spokojnego i letniego wszak jeszcze weekendu.

Przed

Po



Druga komoda stoi po drugiej stronie okna w rogu

Dalej to łazienkowa półka o której wspomniałam i nigdy nie pokazywane zdekupażowane drzwi do pralni.





Jak tu pracować ?


Dziękuję pięknie za odwiedziny i witam nowych gości którzy zaszczycają mnie swoją obecnością. Do miłego

wtorek, 28 sierpnia 2012

O starej książce, zakładce do niej i kartce na którą czekałam i...

Dzień zwariowany jak na huśtawce, raz do góry raz na dół, jak to w życiu bywa. Zresztą same wiecie jak to jest. Mój pan listonosz jest na urlopie, w końcu każdy ma do niego prawo, więc niech sobie odpoczywa bo pracę ma przecież niełatwą, ale w związku z tym sąsiedzi przynoszą moje listy a ja odnoszę im te które przeznaczone są dla nich, albo na przykład zbieram korespondencje z parapetu jeśli się nie ześliźnie, albo nie zamoknie. Tu dla usprawiedliwienia zastępującego pana napiszę że nie posiadam skrzynki pocztowej bo jest mi tylko potrzebna jak mój listonosz idzie na urlop :))) Znaczy nawet gdzieś w piwnicy leży i czeka na pomalowanie ale jak dotąd nie znalazłam odpowiedniej motywacji żeby to zrobić. :)

No i dzisiaj listonosz, który przyszedł w zastępstwie musiał niestety pofatygować się do domu żeby mi przynieść przesyłkę poleconą, musiałam mieć śmieszną minę jak mi powiedział że u mnie podobno awizo się nie zostawia. Podziękowałam ślicznie za list i pożegnałam uprzejmego pana by jak najszybciej otworzyć kopertę spodziewałam się od Ewkiki kartki która mi się tak bardzo podobała, ale jak na kartkę to koperta była stanowczo za gruba, a czemu bo musiała to wszystko pomieścić :)


Kartka cudowna, ale co ja będę Wam pisać pooglądajcie, jak widzicie na karteczce się nie skończyło, dostałam zakładkę, podkładki serwetki i życzliwe ciepłe słowa, za które Ewuś serdecznie dziękuję.


Moja nowa zakładka znalazła od razu odpowiednie miejsce, od dzisiaj będzie częścią mojej stareńkiej książki kucharskiej którą co jakiś czas w różnych odsłonach Wam prezentuje.





Kartka zajęła też godne miejsce na kominku obok Kasiulkowych kotków, prawda że ładnie się prezentuje?



(Cały czas myślę co by tu zrobić żeby kominek przemalować, czy stiuk da radę pomalować?)


piątek, 24 sierpnia 2012

Jak dobrze że piszecie komentarze

Przede wszystkim chciałam bardzo podziękować Ewkiki za komentarz zostawiony pod poprzednim postem, tak bardzo byłam zapędzona w tym co robię że zapomniałam o co mi właściwie chodzi i było by pewnie tak nadal gdyby nie chwila zastanowienia po przeczytaniu Ewci komentarza, dlatego jest takie ważne żeby w komentarzach pisać to co naprawdę się czuje. Czasem traci się intuicję i robi coś głupiego nie do końca przemyślanego, ale żeby wrócić na właściwy tor, trzeba mieć tego świadomość.
Ewciu kłaniam się nisko dzięki za to wiadro zimnej wody i prezentuje tę właściwą wersje mojej komody, na drugą trzeba będzie chwilę poczekać skończyła mi się farba :)



Muszę jeszcze  trochę pociągnąć patyną, przyciemniłam okucia i odetchnęłam z ulgą, życzę wszystkim spokojnego weekendu

środa, 22 sierpnia 2012

Szaleństwa ciąg dalszy, czyli jak ...

Czyli jak to się rozpędziłam z różnymi pomysłami i o tym jak wdzięczna jestem losowi że dał mi żyć z tak dobrodusznym mężczyzną.
Moje odstresowanie czasem przybiera na sile i wtedy zapominam o bożym świecie fantazjuje a czasem się zapominam i zatracam granicę między chciałabym i ... zanim zdążę pomyśleć do końca już coś robię. Nosiło mnie przez ostatnie kilka miesięcy żeby coś z tymi komodami zrobić, są zupełnie nie w moim stylu, M uraczył mnie takim prezentem i przez lata miałam poczucie że są nietykalne z wiadomego powodu. Zapytałam któregoś dnia już po mojej wenie na szarości, czy mogłabym przemalować te dwie komody, M bardzo zajęty swoją pracą przytaknął, w zasadzie cóż więcej mi trzeba było, nie padło przecież pytanie co zamierzam z nimi zrobić, no to znowu sobie poszalałam, komody są dwie na razie skończona jest jedna druga w toku.
Co z nimi zrobiłam?, przemalowałam je na srebrno, potem spatynowałam a efekty są takie jak widać chyba je jeszcze przetrę,  podobają mi się teraz nieskromnie mówiąc. Zdjęcia niestety nie pokazuję pełnego efektu.



Kiedyś moja koleżanka z odrobiną sarkazmu powiedziała, twój mąż to ma z tobą ciekawe życie, nie wiem czy ma ciekawe, ale jakoś przez 30 lat ze mną wytrzymał, więc mam nadzieję że tak będzie nadal, mimo że pomalowałam jego ukochane komody :)

Dzień pełen niespodzianek, dostałam dzisiaj prezent od "Zapachu Piwonii" to wygrane candy niespodzianka, zobaczcie co uszyła dla mnie Mariola, śliczną pastelową zawieszkę, jak ja lubię takie rzeczy.
Gdzie ją powiesić? a może postawić?





No cóż jeszcze nie zdecydowałam, na razie biegam po mieszkaniu i przymierzam. BAAAARDZO dziękuję.
Zajrzę znowu jak się uporam z kolejną komodą, pozdrawiam serdecznie wszystkich którzy tu zaglądają a szczególnie tych co zostawiają ślad swojej obecności. Do miłego.


wtorek, 21 sierpnia 2012

Najlepsze lekarstwo na stres? --praca, przerabianie, gotowanie,malowanie itd

Moje potrzeby odreagowania znajdują ujście w różnych zajęciach, najlepiej szalonych a że za bardzo nie mogę poszaleć bo jakoś perspektywa wyjazdu po cichu się oddala więc daję upust szaleństwu domowemu. Jakiś czas temu Kasia z bloga Cat-arzyna pokazała jak wykonać mercury-glass co prawda nie wiele ta moja pierwsza próba ma wspólnego z tym co Kasia zaprezentowała ale przecież to dopiero wprawka, prawda?
Od czegoś trzeba zacząć, czegoś nie doczytałam, nie dopatrzyłam pędzioch jestem ale następnym razem się poprawię przynajmniej będę się starała.


Nalewki pozlewane, uwielbiam stare karafki, mam ich niezłą kolekcję, zupełnie inaczej się prezentuje nalewka tak podana, no cóż to takie moje skrzywienie nie jedyne zresztą. (Nie wystawiłam wszystkich bo wreszcie żadnej nie było by widać)


Swoją drogą czy nie uważacie że ta brzoskwinia wygląda zabawnie, to hit dzisiejszych zakupów na targu :)


Z resztą szaleństwa się wstrzymam bo mogłabym żałować swojego pośpiechu.
M wreszcie powiesił mi kapliczkę, którą jakiś czas temu nabyłam od Ceramicznego Kamienia, dobrze że mnie nie powiesił jak zobaczył co zmalowałam, ale o tym następnym razem.


Pozdrawiam Wszystkich serdecznie, dziękuję że zaglądacie i piszecie, do miłego.


niedziela, 19 sierpnia 2012

Na pożegnanie lata

Ciepłe promienie słońca otulają kwiaty, kamienie, trawę. Poranki są już mgliste i chłodne a pajęcze sieci skrzą się rano  rosą, nie uchwyciłam tego widoku, szkoda, ciekawe czy to już pożegnanie lata?

















środa, 15 sierpnia 2012

Moje przeróbki cd

Jak się powiedziało "a" trzeba powiedzieć "b", nie myślałam że tyle dylematów przyjdzie mi rozwiązać, krok po kroku przybywa elementów nowego wystroju, stolik, komoda, nowe dekoracje. Pokażę co już udało mi się zrobić żebyście nie pomyślały ( żaden facet nigdy nie zostawił śladu swojej obecności więc chyba mam prawo pisać w tej formie) że się całkiem lenie.
pobieliłam i przetarłam mosiężny talerz na którym ustawiłam świece, jeszcze mi czegoś w tej kompozycji brakuje ale nie potrafię powiedzieć czego.
druga dekoracja to bombka styropianowa, oklejona porostami znalezionymi w lesie, na której wkomponowałam róże zrobione z resztek materiału użytego do tapicerowania krzeseł, całość umieściłam w miseczce, którą dostałam od Bronki.






 Jakiś czas temu córka przywiozła mi z Paryża fajne podkładki, dokumentują budowę wieży Eiffla bardzo je lubię, świetnie wpisały się w klimat mojego kącika.

I kilka drobiazgów zakupionych na targu staroci, lusterko za symboliczne 20 zł, dzbanek z mlecznikiem i cukierniczką  i klosz do którego dorobiłam uchwyt z końcówki od karnisza, wszystko za grosze, tym większa uciecha.

Wiem że jeszcze jakieś drobiazgi by się przydały, ale przecież nikt nie powiedział że to już koniec.Ciekawi mnie wasza opina co do moich szarych tematów.
Miło mi że do mnie zaglądacie, pozdrawiam zatem wszystkich bardzo serdecznie. Do miłego

Losowanie

Zdałam się na maszynę, policzyłam chętnych którzy się zapisali i spełnili warunki, są obserwatorami i zdążyli się wpisać do końca wczorajszego dnia, Magdo z pewnością będę urządzała rozdawajkę dla szerszego grona, więc zapraszam zaglądaj, Edytko do następnego razu.

Niestety RANDOM postanowił że nie będzie współpracował, wylosowany nr to 11


Żeby nie przeciągać, jak dobrze policzyłam wypadło na KEJTI, gratuluję i proszę o adresik na maila.
Wszystkim życzę miłego świątecznego dnia, pozdrawiam

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Kto chce, kto chce ?

Szybka rozdawajka, jeśli komuś z obserwatorów podoba się ta bransoletka proszę o pozostawienie komentarza pod tym postem, w środę 15 sierpnia, za dwa dni zrobię losowanie i napiszę do kogo powędruje.
Życzę wszystkim miłego spokojnego tygodnia






czwartek, 9 sierpnia 2012

Zapowiedź zmian ?

Ochłodzenie wzmaga we mnie chęć do działania. M jest bardzo zapracowanym człowiekiem więc nie było nawet kiedy spytać czy owe zmiany akceptuje. Delikatnie rzecz ujmując doszłam do wniosku pod jego nieobecność że to w końcu ja spędzam w domu mnóstwo czasu i mam prawo w większym stopniu decydować o tym jak on wygląda. No i co, no i poszalałam sobie, M wcale nie był zdumiony tym co zrobiłam, powiem więcej wchodząc do domu  powiedział jakie ładne krzesełka. Tym samym dostałam przyzwolenie na ciąg dalszy, więc jest to zapowiedź kolejnych zmian hihi.




Pozdrawiam serdecznie i pędzę do pracy, dziękuję Wam że jesteście i piszecie, dzięki Wam może całkiem nie zdziczeję :)