poniedziałek, 2 lipca 2012

Burza za burzą

Już od rana termometr szalał i pokazywał 38 stopni więc już sama ta wiedza zatrzymywała mnie w domu, a jak tylko na chwilę wyszłam  uderzył mnie gorący podmuch niczym z piekarnika pozbawiając możliwości oddychania więc stało się oczywiste że niedzielę spędzę w domu. Podziwiałam przez okno sąsiadów, którzy urządzili rodzinny piknik w ogrodzie. Na szczęście napompowali dmuchany basen dla dzieci w którym po kolei wszyscy się moczyli żeby wytrwać w tym upale. Koło 18 spadł pierwszy deszcz przynosząc ulgę mnie i roślinom w ogrodzie. Pierwszy ale nie ostatni bo okazało się że to dopiero zapowiedź tego co nas czeka a do tej pory przeszły już cztery burze i pewnie kolejne jeszcze przed nami.Muszę się chyba sprężać bo zaraz trzeba będzie wyłączyć komputer i inne sprzęty , bo kolejna nawałnica się zbliża.
Wrzucę więc tylko zdjęcia pierdółek, które udało mi się poczynić i zmykam życząc wszystkim spokojnego tygodnia.

Zdjęcie naszyjnika niestety robiłam wczoraj w nocy a dzisiaj powędrował już w ręce siostry mojego M
więc nie mam możliwości zrobienia lepszych


Bransoletka



Wiem że to tylko takie byle co, ale póki co nie mam weny .

24 komentarze:

  1. Ja też chcę deszczu, bo się rozpływam :(
    Fajna biżuteria :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosia po tym deszczu dzisiaj jest jeszcze gorzej, jak w tropikach

      Usuń
  2. biżuteria robiona z sercem to piękny prezent,u nas delikatnie było z burzą ,przeszła pod osłoną nocy...a jak na razie spokój, ale podobno to,,cisza przed burzą " Pozdrawiam juz w lipcu , czas leci .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas goni bezlitośnie i to nie tylko dni i miesiące, całe lata uciekają jakby je kto batem pędził.

      Usuń
  3. 38 stopni to jest temperatura,nie dziwie się burzom.Temperatura tylko znoszona przez mojego męża,który kocha taką pogodę.Pomysł na biżuterię przedni,pozdrawiam Cię Asiu i życzę spokoju w pogodzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogoda postanowiła mnie wyłączyć z normalnego życia dzisiaj jest z kolei parno, a komary tak tną że od rana jestem cała w bąblach, polubiły mnie skubańce bez wzajemności oczywiście :)

      Usuń
  4. Udana biżuteria, mimo denerwującego upału .U mnie lało rankiem, a póżniej, żar od nowa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz Danielo jak to jest, człowiek to takie marudne stworzenie, zimno -źle gorąco źle, ale naprawdę trudno z pokorą przyjmować co nam z góry serwują.
      Miło mi że te moje wytwory Ci się podobają

      Usuń
  5. Chociaż wiesz ,że masz lato :)
    Ale mogliby tam na górze dzielić równo tym słońcem , wtedy temperatury by się rozłożyły i wszyscy byliby zadowoleni :)
    Śliczny naszyjnik .
    Uściski przesyłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Kasiu masz rację z tym dzieleniem po równo, spróbujmy poprosić, może nas wysłuchają :)
      Cieszę że Ci się spodobał się mój naszyjnik.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  6. Na razie staram się być dzielna i nie brać się za biżuterię, bo następny dom pęknie w szwach. Ale to chyba tez ciekawa zabawa i o wiele szybsza od decoupage a jak patrzę na takie rzeczy jak Twoje korale to mnie kusi oj kusi. No właśnie niby nic a dużo radości zapewne i prezent wspaniały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam Grażynko wcale tak dużo miejsca na te akcesoria nie potrzeba, wydekupażujesz ze dwa pudełka po butach i wystarczy a zabawa jest naprawdę
      przednia

      Usuń
  7. Źle znoszę upały ostatnio, chociaż przedkładam je nad siarczyste mrozy...deszu, chociaż kropel kilku wyczekuję ...podoba mi się bransoletka, sama mam ochotę popełnić coś delikatnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No komplement od Ciebie to nobilitacja, więc serdecznie dziękuje.
      Dzisiaj się okazało że po tym deszczu to też wcale nie jest tak fajnie

      Usuń
  8. Wczoraj w moim Zaciszu nie było czym oddychać. Powietrze iście tropikalne ale jakoś daliśmy radę. Wkrótce jadę do Włoch więc zaprawa w sam raz. Koraliki śliczne, podziwiam Twoje ręce i oczy. Bo to przecież bardzo misterna praca. Pozdrawiam cieplutko. Do zobaczenia. Ania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu dzięki i do zobaczenia, przegadamy wszystko jak się spotkamy.

      Usuń
  9. Mamonku, naszyjnik mnie zachwycił pomysłem i tonacją kolorystyczną :))) U mnie tylko jedna burza i do tego słodko ją przespałam, ale działkę mam zdrowo podlaną:))) Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  10. Snow jak znajdę chwilę to Ci taki zrobię, tylko się uwinę z wcześniejszymi zobowiązaniami.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Ładny naszyjnik i bransoletka także. Taka nieco inna, ale ja wolę takie niż te robione koralikowo-szydełkowo.
    To te burze krążyły koło Was, bo u mnie to grzmiało, ale daleko. Za to tej nocy bardzo padało, gdzieś daleko mruczało i nieco się błyskało. Ten deszcz zniszczył mi róże.Myślałam nawet, że padał grad, ale byłam za leniwa by podnieść odwłok i sprawdzić co pada.
    Nie wiesz czasem kiedy te upały miną???
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiem kiedy miną lato podobno dopiero się zaczęło jak to M mówi. Niestety deszcz zniszczył też u mnie kwitnące kwiaty, ale co zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  13. Naszyjnik przypomina trąbę powietrzną nad wodą. Cudny.
    Jeśli chodzi o Picasa piszę o tym u siebie w komentarzach.
    Niestety aby zapłacić muszę założyć konto walutowe.

    OdpowiedzUsuń
  14. Biżuteria bardzo piękna. No ale TY będąc surowym krytykiem, (oczywiście tylko dla siebie) sporadycznie wyrażasz zadowolenie ze Swoich prac:))) Ale mnie ma prawo się podobać i to nawet bardzo.
    Burze szaleją u mnie co wieczór i noc.Są ulewy i gradobicia.Wczoraj już bardzo się bałam podtopienia.Ulicą płynął wartki potok:((((
    Jak bardzo mi szkoda,że nie mogę się przemieścić na drugą stronę Warszawy, wiadomo mnie tylko:((((
    Ale wierzę ,że to nastąpi w innym czasie:)))Będę z WAMI myślami.
    Pozdrawiam bardzo,bardzo,bbbbbbbbbbbaaaaaaaaarrrrrrddddddzzzzzzoooooooo serdecznie:)))))

    OdpowiedzUsuń
  15. No nie zgadzam się, wcale nie byle co! Bardzo fajne prace popełniłaś! A z tymi burzami...u nas to samo...w dzień upał niemożliwy, a pod wieczór burza.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ładne! Jakoś mi się kojarzą wężowo i trochę tajemniczo.......
    Ja weny tez niewiele mam, bo dopadło mnie przeziębienie, i te upały.........Dziś po południu, w słońcu na balkonie termometr pokazywał 49,8 stopnia! Tego jeszcze nie było...
    A i muszę wspomnieć o dzbanie z poprzedniego posta - piękny!
    Trzymaj się, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że chcecie pozostawić ślad swoich odwiedzin w postaci komentarza, każdy z nich traktuję jak wyróżnienie bo zechcieliście poświęcić swój czas i energię by go napisać.